Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Albo poprawa w służbie zdrowia, albo wotum nieufności – zagroził Jarosław Kaczyński. Według polityków Prawa i Sprawiedliwości, obecna sytuacja w służbie zdrowia musi się natychmiast poprawić. – To kwestia jednego rozporządzenia – uważa prezes PiS.

REKLAMA
– Dajemy ministrowi Arłukowiczowi tydzień, aby ta sytuacja uległa poprawie. Nie jest prawdą, że nie można jej zmienić – twierdzi Jarosław Kaczyński. To reakcja opozycji na dramatyczną sytuację służby zdrowia. Dotyczy ona już nie tylko dorosłych, ale również dzieci, które zamiast być leczone, są odsyłane do domów. – Niech posłowie na Sejm głosują nad ministrem, który doprowadza do tego, że ciężko chore dzieci są odsyłane ze szpitali – powiedział prezes PiS.

Czytaj także: Bartosz Arłukowicz: Lekką obawę odczuwam tylko przed swoją mamą [wywiad]
Jarosław Kaczyński wymienił dwa sposoby, które mogłyby rozwiązać obecną sytuację. Pierwszy z nich, długoterminowy, to zmiana systemowa. – Gdybyśmy mieli finansowanie budżetowe, nie byłoby sytuacji, że wychodzi minister i mówi że NFZ nie ma środków, ze Fundusz zablokował. W takiej sytuacji, musiałby za zgodą Komisji Finansów Publicznych przesuwać środki w ramach budżetu. Władza nie mogłaby się wykręcać od odpowiedzialności za takie sytuacje – wskazuje Kaczyński.
Drugim sposobem na rozwiązanie problemów służby zdrowia jest działanie doraźne. – Finansowanie służby zdrowia na poziomie 6 proc. byłoby według światowych norm. To by było 90 miliardów. U nas jest zaledwie dwie trzecie tej kwoty. W Polsce nie jest tak, że nie ma sfer bardzo zamożnych, z których nie można by ściągnąć tych środków. Jednak również w ramach tych środków które mamy, można by znacznie lepiej rozporządzać. To jest kwestia jednego dnia i jednego rozporządzenia – twierdzi prezes PiS.
Jarosław Kaczyński uważa, że powodem obecnych problemów jest brak dobrej woli. – Oszczędza się już kosztem życia dzieci, a w ten sposób nie można oszczędzać – mówił.
W konferencji brał udział także minister zdrowia w rządzie PiS Bolesław Piecha. Obecną sytuację nazwał skandalem, gdyż jak twierdzi – pierwszy raz w historii dzieci są odsyłane od planowanego leczenia. Piecha wskazywał także na koszty tej sytuacji, przy czym nie miał na myśli kosztów finansowych. – Będzie to skutkowało pogorszeniem stanu zdrowia tych dzieci – mówił Piecha.