Robert Lewandowski czeka na propozycję z Monachium, ale klub do tej pory nie spieszył się z nową umową
Robert Lewandowski czeka na propozycję z Monachium, ale klub do tej pory nie spieszył się z nową umową Fot. CHRISTOF STACHE/AFP/East News

Rozpoczyna się "poker z umową Roberta Lewandowskiego" – informują niemieckie media. W środę ruszają rozmowy między Bayernem Monachium a przedstawicielami Polaka. Do Bawarii przyleciał Pini Zahavi, agent kapitana reprezentacji Polski. Klub chce zatrzymać naszego snajpera, ale na razie nie wiadomo, czy dogada się co do długości oraz wartości umowy. A ta wygasa dokładnie za rok, więc trzeba decydować.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

Czy Robert Lewandowski zagra w przyszłym sezonie w Bayernie Monachium? Ważą się losy Polaka, który czeka od jesieni na nową umowę z Die Roten i którego szefowie klubu wodzili ostatnio za nos. Niemieckie media rozpisywały się, że naszego asa zaproszono na krótką rozmowę przy espresso, że brakowało konkretów, a najlepszy piłkarz świata musiał czekać, aż Oliver Kahn i Hasan Salihamidzić znajdą czas, by zająć się kontraktami piłkarzy.

Wydaje się, że wiosną wreszcie znaleźli, bo już pojawiły się informacje, że Manuel Neuer oraz Thomas Müller dostali propozycje umów na kolejne dwa lata. Czyli ich kontrakty zostaną przedłużone o rok, bo obowiązują do lata 2023 roku. Tak samo jak u naszego snajpera. "Lewy" chce umowy do 2024 roku, chce też zarabiać najwięcej w Bundeslidze, czyli 24-30 mln euro za sezon.

Co na to klub? – Chcemy, aby Robert Lewandowski pozostał w Bayernie Monachium jak najdłużej – zadeklarował niedawno w rozmowie z dziennikarzami prezes mistrzów Niemiec Oliver Kahn. Oliwy do ognia dolał dyrektor sportowy Hasan Salihamidzić, który przyznał, że Polak "na pewno nie odejdzie z klubu". Dziennikarze "Bilda" informują, że te słowa nie spodobały się Lewandowskiemu i jego sztabowi. Chyba jeszcze nigdy nie był tak blisko odejścia z Bayernu.

Nic specjalnego nie wydarzyło się do tej pory. Przyglądam się sytuacji, o wielu rzeczach dowiaduję się z mediów. To wszystko nie jest dla mnie łatwe – cytują słowa Roberta Lewandowskiego media na całym świecie. Nasz napastnik wypowiedział je kilkanaście minut po tym, gdy Bayern Monachium ograł Borussię Dortmund (3:1) i wywalczył dziesiąty z rzędu tytuł mistrzów Niemiec. Wymowne, prawda?

Czy nasz snajper zostanie w klubie ze względu na rekord Gerda Müllera i szansę, by pobić wynik legendarnego snajpera w Bundeslidze. – Bardzo się cieszę z rekordów, doceniam każdy z nich. Z każdego kolejnego pobitego rekordu. Sytuacja czasami z dwóch stron musi iść w jednym kierunku. Jak będzie to zobaczymy – przyznał cierpko Robert Lewandowski w rozmowie z Viaplay.

Bawarczycy mają sporo do stracenia, bo mają w składzie najlepszego snajpera świata i mogą go stracić przez swoją opieszałą politykę. Polak ma na koncie 342 gole strzelone w 372 meczach dla Die Roten we wszystkich rozgrywkach. Rekord Bundesligi należący do Gerda Müllera to 365 bramek, "Lewy" ma na koncie już 310. Czy będzie mu dane poprawić ten wynik? FC Barcelona, Paris Saint-Germain i Manchester United ponoć już czkają na niego.

Czytaj także: