
W sposób niezwykle emocjonalny minister zdrowia Bartosz Arłukowicz odpowiedział na zarzuty Jarosława Kaczyńskiego. Według niego, Kaczyński wiedział, że rozmowy ze szpitalami są w fazie finałowej i użył chorych dzieci do "obrzydliwej walki politycznej".
REKLAMA
– Doszło dziś do sytuacji wyjątkowo skandalicznej i przekroczenia granic w polskiej polityce – mówił Bartosz Arłukowicz. Według ministra, Jarosław Kaczyński doskonale zdawał sobie sprawę, że ministerstwo jest już bliskie porozumienia się z placówkami. – Niedawno używał do trotylu do uprawniania polityki, dziś wykorzystuje chorych pacjentów – mówił Arłukowicz.
Jarosław Kaczyński kilka godzin wcześniej postawił przez ministrem zdrowia ultimatum. – Albo te dzieci będą leczone, albo za tydzień wotum nieufności – zapowiedział prezes PiS-u. – Krok po kroku naprawiamy Centrum Zdrowia Dziecka i inne placówki dziecięce. Ale nie zwołuję co tydzień konferencji prasowej, aby używać dzieci do walki politycznej. Nie zgodzę się, aby taka obrzydliwa walka była prowadzona kosztem pacjentów – mówił zdenerwowany Arłukowicz.
Czytaj także: Kaczyński stawia ultimatum Arłukowiczowi."Za tydzień te dzieci mają być leczone"
– Czuję się szczególnie poruszony, bo doskonale pamiętam, jak Kaczyński negocjował, gdy był premierem, czyli wsadzał lekarzy w kamasze. Dziś dla politycznego efektu próbuje zepsuć prowadzony od miesięcy dialog. Jestem w stanie rozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim po męsku, ale nie będę używał w tej debacie dzieci – mówił minister zdrowia.
Czytaj także: Kaczyński stawia ultimatum Arłukowiczowi."Za tydzień te dzieci mają być leczone"
– Czuję się szczególnie poruszony, bo doskonale pamiętam, jak Kaczyński negocjował, gdy był premierem, czyli wsadzał lekarzy w kamasze. Dziś dla politycznego efektu próbuje zepsuć prowadzony od miesięcy dialog. Jestem w stanie rozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim po męsku, ale nie będę używał w tej debacie dzieci – mówił minister zdrowia.
Minister Zdrowia zwracał uwagę, iż dosypywanie pieniędzy do obecnego systemu nie przyniesie spodziewanego rezultatu. Według ministra, zmiany muszą być systemowe. – Pan prezes Kaczyński kilkanaście miesięcy temu chciał Polaków wsadzać do więzienia za in-vitro, a dziś chce się brać za nasze dzieci. Zastanawiam się, jakie polityczne tło przyświeca prezesowi Kaczyńskiemu. Jeśli chciał zepsuć porozumienie między szpitalami a płatnikiem, to swojego celu nie osiągnął. – podsumował Bartosz Arłukowicz.
Czytaj także: Bartosz Arłukowicz: Lekką obawę odczuwam tylko przed swoją mamą [wywiad]
Czytaj także: Bartosz Arłukowicz: Lekką obawę odczuwam tylko przed swoją mamą [wywiad]
Minister Zdrowia poinformował także, iż udało się osiągnąć porozumienie ws. Instytutu Matki i Dziecka. Narodowy Fundusz Zdrowia ma zapłacić placówce za nadwykonania. Instytut nie dostanie dodatkowych pieniędzy, ale w ramach obecnego budżetu zostaną przeprowadzone przesunięcia. To pozwoli na wznowienie przyjęć małych pacjentów.
