Wściekli kibice hejtują Rafała Trzaskowskiego. Za decyzją ws. flag i banerów stoi ktoś inny.
Wściekli kibice hejtują Rafała Trzaskowskiego. Za decyzją ws. flag i banerów stoi ktoś inny. Fot. Andrzej iwańczuk / East News

Część kibiców nie została wpuszczona na PGE Narodowy, ponieważ posiadała przy sobie elementy oprawy, które nie były zgodne z rozporządzeniem Polskiego Związku Piłki Nożnej. Początkowo uważano, że za decyzją ws. flag i banerów stoją władze Warszawy, w tym także prezydent Rafał Trzaskowski, na którego wylała się fala hejtu. Jednak, jak przypomniał polityk, decyzja została podjęta przez Państwową Straż Pożarną.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

  • 2 maja, w dniu finałowego pojedynku pomiędzy Rakowem Częstochowa i Lechem Poznań w ramach Fortuna Pucharu Polski, część kibiców nie została wpuszczona na teren PGE Narodowego
  • Odpowiednio wcześniej poinformowano, że na teren obiektu nie zostaną wpuszczone osoby posiadające przy sobie elementy oprawy większe niż 2x1.5 m
  • Niezadowolenie kibiców spadło na władze Warszawy na czele z prezydentem Rafałem Trzaskowskim, który musiał zmierzyć się z falą hejtu
  • Okazało się, że za decyzją ws. flag i banerów stoi Państwowa Straż Pożarna
  • Fala krytyki pod adresem Rafała Trzaskowskiego

    Zakaz wnoszenia na teren PGE Narodowego flag i banerów większych niż w rozporządzeniu szybko wywołał falę krytyki pod adresem Rafała Trzaskowskiego. Prezydent Warszawy postanowił wyjaśnić, że nie on stoi za tą dyrektywą.

    "Zakaz wnoszenia flag i banerów większych niż 2x1.5 m na mecz o Puchar Polski na Stadionie Narodowym to była decyzja Państwowej Straży Pożarnej. Takie samo zezwolenie wydane było w 2019 roku" – przekazał Trzaskowski za pośrednictwem Twittera.

    Głos w tej sprawie już wcześniej zabrała także rzeczniczka prasowa stołecznego ratusza Monika Beuth-Lutyk, która sytuacji poświęciła dwa wpisy. "Zakaz wnoszenia flag i banerów > 2x1.5 m na mecz o Puchar Polski 2 maja na stadionie Narodowym, to warunek, który znalazł się w opinii Straży Pożarnej i jest wiążący przy wydawaniu pozwolenia na imprezę masową, dlatego musiał zostać przepisany do decyzji Prezydenta Warszawy" – oznajmiła Beuth-Lutyk.

    Ponadto, rzeczniczka poprosiła internautów o wstrzemięźliwość wobec twierdzeń, że prezydent Warszawy "dokucza kibicom". "Czasy mamy takie, że o kwestiach bezpieczeństwa ze strażą pożarną nie będziemy dyskutować" – podkreśliła.

    Rozporządzenie dotyczące flag i banerów

    – Ratusz odpowiedział, że zdecydował tak po opinii Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej, której nie zamierza zignorować. Próbujemy jeszcze rozmawiać, interweniujemy w straży, ale nasze możliwości się powoli wyczerpują – komentował kilka dni temu szef krajowej federacji piłkarskiej Cezary Kulesza na łamach tygodnika "Wprost". Finalnie strażacy decyzji nie zmienili.

    "Służby informacyjne i porządkowe w trakcie finału PP będą zobowiązane do odmówienia wniesienia na stadion banerów lub flag o wymiarach większych niż 2m x 1,5m zgodnie z decyzją organu wydającego zezwolenie na przeprowadzenie imprezy masowej. Niestosowanie się do niniejszego warunku przez organizatora objęte jest groźbą kary pozbawienia wolności do lat 8 (art. 58 ust. 1 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych)".

    Czytaj także: