
Podczas ostrzału miasta Izium w obwodzie charkowskim zginął Ołeksandr Machow, reporter kanału telewizji Ukraina 24. Miał 36 lat, osierocił żonę i syna. Dziennikarza pożegnał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. – Niech jego syn Władysław wie: Rosja odpowie również za tę śmierć – powiedział.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
"Wielka tragedia, strata dla naszej redakcji, jego rodziny i bliskich, a także dla całej Ukrainy. Wojna zabiera to, co najlepsze..." – przekazała ukraińska telewizja Ukraina 24. Ołeksandr Machow od wielu lat był dziennikarzem stacji. Zaraz po rozpoczęciu rosyjskiej agresji zaczął służyć w ukraińskiej armii.
Zełenski: "Szczególnie czuł, co oznacza ta wojna"
Ołeksandr Machow zginął w wyniku rosyjskiego ostrzału w pobliżu Izium. Miał 36 lat. Osierocił syna. Zmarłego dziennikarza pożegnał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
– Dzisiaj zacznę od opowieści o jednej osobie. O Ołeksandrze Machowie – znanym dziennikarzu. Na pewno widzieliście jego reportaże. Zawsze taki był – na swoim stanowisku. Patriotycznie i szczerze. I zawsze bez próżności. Należał do najodważniejszych, do pierwszych. Zawsze pracował w najgorętszych miejscach – mówił prezydent podczas czwartkowego wystąpienia do swoich obywateli.
Koledzy Machowa z pracy przypominają też, że przez całą swoją karierę nie bał się wyzwań. Był jedynym ukraińskim dziennikarzem, uczestniczącym w ewakuacji osób z Wuhan na początku pandemii COVID-19.
Dziennikarz pochodził z obwodu ługańskiego. – Szczególnie czuł, co oznacza ta wojna – zaznaczył w czwartek Wołodymyr Zełenski i dodał: – Niech jego syn Władysław wie: Rosja odpowie również za tę śmierć. Na pewno wygramy dla Ukrainy.
"Mroczny dzień dla ukraińskiego dziennikarstwa"
Korespondent wojenny Illia Ponomarenko również pożegnał na Twitterze swojego kolegę po fachu. Podkreślił, że to "mroczny dzień dla ukraińskiego dziennikarstwa".
Śmierć znanego dziennikarza to wstrząsająca informacja dla wielu Ukraińców. Machowa wspominała na Twitterze także dziennikarka Olga Tokariuk.
"Poznałam go w Słowiańsku kilka lat temu. Był jednym z najlepszych ukraińskich reporterów wojennych. Wstąpił do armii po rosyjskiej inwazji na pełną skalę i zginął w walce pod Izium. Był taki młody" – napisała.
Machow był weteranem wojennym i rezerwistą. Po raz pierwszy trafił na front po aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku. Ponownie znalazł się w wojsku – jako ochotnik – 24 lutego, kiedy rozpoczęła się rosyjska inwazja na Ukrainę. "Idę walczyć o wolność. Będę się bił i zabijał wrogów. Będę służył Ukrainie" – napisał wtedy na Facebooku.
Oficjalnie Ołeksandr Machow to ósmy dziennikarz, który stracił życie podczas wojny w Ukrainie. Jednak, według ukraińskiego Krajowego Związku Dziennikarzy, łącznie zginęło już 24 pracowników mediów.
