
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich protestuje przeciwko zwolnieniu Pawła Lisickiego z "Uważam Rze". SDP twierdzi, że ze względu na "bezprecedensowy sukces" tygodnika, "nie do obrony jest" decyzja Grzegorza Hajdarowicza o wyrzuceniu naczelnego i "praktycznie wszystkich dziennikarzy i publicystów decydujących o powodzeniu pisma".
Zwolnienie Pawła Lisickiego z "Uważam Rze" i powołanie na jego miejsce Jana Pińskiego wywołało niemałe zamieszanie. W efekcie całej sprawy "URze" opuszczą, oprócz Lisickiego, jeszcze 24 inne osoby – dziennikarze i publicyści. Te ruchy od razu wywołały gorącą dyskusję. Głos w niej zabrał m.in. Tomasz Lis.
Teraz do debaty na ten temat dołączyło Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Pod protestem przeciwko zwolnieniu Lisickiego podpisał się zarząd SDP: prezes Krzysztof Skowroński i wiceprezesowie Agnieszka Romaszewska-Guzy i Piotr Legutko.
W oświadczeniu SDP podkreśla, że stworzony przez Lisickiego tytuł, "oparty na grupie poczytnych i niezależnych autorów, na bardzo trudnym rynku odniósł bezpredensowy sukces". Dlatego też Stowarzyszenie uważa, że "nie do obrony" jest decyzja o zwolnieniu naczelnego i "praktycznie wszystkich dziennikarzy i publicystów decydujących o powodzeniu pisma". Według SDP, decyzja ta oznacza "de facto likwidację tytułu, który odgrywał ważną rolę na medialnym rynku pluralizując spektrum poglądów".
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich
Fragment protestu ws. zwolnienia Pawła Lisickiego
Wątpliwe jednak, by Grzegorz Hajdarowicz ugiął się przed protestującymi. O reakcji rządu na prośbę SDP poinformujemy, gdy tylko się ona pojawi.
