Sędziom nie podoba się gimnazjalny podręcznik.
Sędziom nie podoba się gimnazjalny podręcznik. Fot. Michał Sierszak / Agencja Gazeta

Gimnazjaliści w podręczniku do wiedzy o społeczeństwie mogą przeczytać między innymi, że polskie sądy działają źle, immunitet pozwala sędziom uniknąć odpowiedzialności za błędy, a oni sami pracują "opieszale i leniwie". Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustita" domaga się od ministerstwa edukacji wycofania książki ze szkół, autorzy podręcznika bronią swojej publikacji.

REKLAMA
Podręcznik dla gimnazjalistów do nauki wiedzy o społeczeństwie zawiera przedruk artykułu bardzo krytycznie opisującego polskie sądownictwo. Można w nim przeczytać, że "polskie sądy źle funkcjonują, w środowisku obowiązuje klanowa solidarność, nie eliminuje się sędziów złych lub skorumpowanych". Z opiniami dziennikarzy autorzy podręcznika nie zestawiają żadnych faktów. Przeciw takiemu podejściu protestują sędziowie i domagają się wycofania podręcznika ze szkół.
Maciej Strączyński
prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustita"

To groźne. Młodym ludziom wpajamy, że sądy są niewiarygodne, a sędziowie przekupni. To podważy w nich wiarę w sprawiedliwość i praworządność. Ten podręcznik nas obraża.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

Zobacz też: Sędzia – blog prof. Jerzego Stępnia
Nauczyciele przekonują, że gimnazjaliści nie mają jeszcze wyrobionej umiejętności krytycznego podchodzenie do źródeł, więc w podręcznikach dla nich powinny znajdować się tylko fakty. Opinie do dyskusji może proponować nauczyciel, który zna swoich uczniów.
Książki broni jedna z autorek. Elżbieta Dobrzycka, nauczycielka z 20-letnim doświadczeniem przekonuje, że nigdy nie pozwoliłaby sobie na podważanie systemu sprawiedliwości, a tekst ma prowokować do dyskusji. Nad wycofaniem podręcznika ze szkół będzie się musiało zastanowić ministerstwo edukacji, choć historia pokazuje, że szanse na to są niewielkie.
O pracy sędziego pisał na swoim blogu prof. Janusz Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego: "Z perspektywy długoletniej praktyki prawniczej, wykonywanej w różnych okresach zarówno w sądownictwie powszechnym, parlamencie, rządzie, administracji rządowej, samorządzie, sektorze przedsiębiorstw, mediach elektronicznych, a także w szkolnictwie wyższym (można zapytać gdzie mnie nie nosiło w czasie tych czterdziestu paru lat – w końcu ponad półtora roku spędziłem nawet w więzieniu, co sobie z punktu widzenia sędziego konstytucyjnego wyjątkowo sobie cenię) widzę wyraźnie, że są dwa sektory naszego życia publicznego dotknięte wyraźną niemocą".
Źródło: "Gazeta Wyborcza"