Jarosław Kaczyński napisał list ws. Ukrainy.
Jarosław Kaczyński napisał list ws. Ukrainy. Fot. Michał Wozniak/East News

W sobotę na XVII Zjeździe Klubów Gazety Polskiej w Spale odczytano list Jarosława Kaczyńskiego. Wicepremier znaczną jego część poświęcił wojnie w Ukrainie. Stwierdził, że agresja Rosji na naszego wschodniego sąsiada nie może się skończyć klęską Ukrainy.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

  • W sobotę w Spale w woj. łódzkim odbył się XVII Zjazd Klubów Gazety Polskiej
  • Podczas niego, jak podaje PAP, poseł PiS Robert Telus odczytał list Jarosława Kaczyńskiego
  • Wicepremier większość listu poświęcił wojnie w Ukrainie
  • "Ta wojna toczy się między wolnością a despotyzmem, między naszą cywilizacją a barbarią, między jasnymi siłami - uosabiającymi wolę narodów nie tylko do samostanowienia, ale i do samego istnienia - a z drugiej strony między czarnymi mocami zniewolenia" – napisał w liście do członków Klubów Gazety Polskiej Jarosław Kaczyński.

    Prezes Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że stawką w wojnie na terenie naszego wschodniego sąsiada jest nie tylko jego suwerenność, ale także "niezawisłość i bezpieczeństwo naszej ojczyzny oraz obecny porządek światowy".

    "Wspieranie Ukrainy, podejmowanie wszelkich działań służących jej sprawie, a więc także i naszego zwycięstwa, leży w interesie każdego Polaka. Ta wojna nie może się skończyć przegraną Ukrainy" – stwierdził wicepremier Kaczyński.

    Polityk PiS nie omieszkał także wspomnieć o ostatnich zmianach w polskim prawie, m.in. o Ustawie o Obronie Ojczyzny, której był współautorem. Zaznaczył, że "z taką intensywnością i determinacją" jaką mają Ukraińcy, należy "rozbudowywać i dozbrajać w najnowocześniejszy sprzęt naszą armię".

    "Ci od Putina nie próżnują"

    Przypomnijmy, że w sobotę Jarosław Kaczyński odsłonił pomnik swojego brata, Lecha w Tarnowie. W uroczystości uczestniczyło wielu polityków Prawa i Sprawiedliwości. W Tarnowie pojawili się m.in. Mateusz Morawiecki, Beata Szydło, Piotr Gliński, Jacek Sasin, Anita Czerwińska oraz Ryszard Czarnecki.

    Lech Kaczyński uczynił bardzo wiele dla Polski. Najpierw dla „Solidarności”, dla tego, co było przed „Solidarnością”, dla Wolnych Związków Zawodowych. Później jako prezydent dla państwa, dla narodu – mówił Jarosław Kaczyński.

    – Bez mojego świętej pamięci brata nie mógłby powstać ruch, który w sposób racjonalny i przemyślany, w imię wartości demokratycznych kwestionował postkomunizm. Bez niego nie mogłoby powstać Porozumienie Centrum, a następnie Prawo i Sprawiedliwość – kontynuował.

    Wicepremier podkreślał podczas przemówienia, że bez prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie udałoby się doprowadzić do sytuacji, w której jesteśmy dziś, kiedy Polska jest zdecydowanie bardziej sprawiedliwa oraz silniejsza. – Broniona jest suwerenność i podmiotowość. Dla mojego brata była to największa wartość. Od zawsze był oddany Polsce – mówił.

    Przemówienie Jarosława Kaczyńskiego z pewnością nie należało do łatwych. Wielokrotnie zostało przerwane, ponieważ mieszkańcy kierowali w stronę polityka okrzyki "spieprzaj dziadu!", cytując słowa Lecha Kaczyńskiego. Jednak jego brat nie przejął się nieprzychylnością mieszkańców przeciwnych stawianiu pomnika. – Ci od Putina nie próżnują – skomentował zachowanie osób cytujących jego brata.

    Czytaj także: