
John McAfee od trzech tygodni gra w kotka i myszkę z władzami Belize. Tamtejsza policja chce przesłuchać ekscentrycznego milionera w sprawie morderstwa jego sąsiada. Twórca popularnego antywirusa nie ma jednak na to ochoty, dlatego uciekł do Gwatemali, skąd utrzymuje, że jest niewinny. McAfee w końcu trafił do więzienia, ale za... nielegalne przekroczenie granicy. A wszystko przez dziennikarzy, którzy przypadkiem wydali jego miejsce pobytu.
REKLAMA
John McAfee mieszkał w środkowoamerykańskim Belize, gdzie od trzech tygodni policja chce go przesłuchać w związku z morderstwem sąsiada. McAfee uciekł do Gwatemali, gdzie zaczął ubiegać się o azyl polityczny tłumacząc, że władze Belize chcą doprowadzić do jego śmierci.
Informatyk przez cały ten czas prowadzi bloga, na którym przekonuje, że jest niewinny. Chodzi o sprawę zabójstwa Amerykanina Gregory'ego Faulla, którego ciało znaleziono na początku listopada. Policja chce przesłuchać McAfee'go, ponieważ wcześniej między mężczyznami dochodziło do wielu spięć. Ich powodem były głośno ujadające psy milionera. Pewnego dnia zwierzęta zostały otrute, a niedługo potem znaleziono martwego Faull'a. Podejrzenie padły właśnie na twórcę antywirusa, ale na razie policja chce go tylko przesłuchać.
Głupia wpadka
Mężczyznę właśnie zatrzymano w Gwatemali. Jednak nie ma to bezpośredniego związku z podejrzeniami policji. Chodzi o nielegalne przekroczenie granicy, którego McAfee dopuścił się uciekając z Belize. Twórca programu antywirusowego przebywa w areszcie, gdzie czeka na decyzję o ewentualnej deportacji.
Mężczyznę właśnie zatrzymano w Gwatemali. Jednak nie ma to bezpośredniego związku z podejrzeniami policji. Chodzi o nielegalne przekroczenie granicy, którego McAfee dopuścił się uciekając z Belize. Twórca programu antywirusowego przebywa w areszcie, gdzie czeka na decyzję o ewentualnej deportacji.
Dostał się do kraju nielegalnie, więc będziemy starali się deportować go do Belize za to przestępstwo. CZYTAJ WIĘCEJ
źródło: telegraph.co.uk
Zatrzymanie nie byłoby możliwe, gdyby nie wpadka dziennikarzy magazynu "Vice", którzy po przeprowadzeniu wywiadu z programistą opublikowali wspólne zdjęcie. Na fotografii widniały dane geolokalizacyjne, które dokładnie wskazały miejsce zrobienia zdjęcia.
źródło: telegraph.co.uk

