Polscy siatkarze pod ręką nowego selekcjonera Nikoli Grbicia, kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa.
Polscy siatkarze pod ręką nowego selekcjonera Nikoli Grbicia, kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Fot. volleyballworld.com

Pięć zwycięstw z rzędu i miejsce na podium w łącznej klasyfikacji. Takie są realia siatkarskich mistrzów świata, którzy bardzo dobrze prezentują się w tegorocznej Lidze Narodów. Biało-Czerwoni podczas turnieju w Sofii są niepokonani, a w niedzielę zagrają hitowe spotkania przeciwko reprezentacji USA.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

  • Polscy siatkarze wygrali pięć meczów z rzędu w Lidze Narodów
  • Biało-Czerwoni w niedzielę zmierzą się z USA o g. 15:30
  • Kolejny turniej VNL mistrzowie świata zagrają w Gdańsku (5-10 lipca)
  • Polscy kibice siatkówki przez ostatnie niemal dwie dekady są rozpieszczani przez męską kadrę. Choć w zespole co rusz pojawiają się nowe nazwiska, Biało-Czerwoni to wciąż absolutna światowa czołówka. Dwukrotni mistrzowie świata (2014, 2018) udowadniają swoją siłę podczas tegorocznej Ligi Narodów. Polacy po siedmiu meczach mają na koncie tylko jedną porażkę, legitymując się serią pięciu zwycięstw z rzędu.

    Tak mocne rozpoczęcie międzynarodowych rozgrywek pod okiem nowego selekcjonera Nikoli Grbicia, daje nadzieję na tegoroczne mistrzostwa świata, które na przełomie sierpnia i września zostaną rozegrane w Polsce i Słowenii (26.08-11.09).

    logo

    Co istotne, trener Biało-Czerwonych rotuje składem, dając szansę na występ wszystkim powołanym do kadry siatkarzom. Najmocniejsze ustawienie kibice Polaków mogli zaobserwować podczas pojedynku z wicemistrzami świata, czyli Brazylijczykami.

    Polacy zwyciężyli ostatecznie w czterech setach, a na boisku można było zobaczyć wyjściowe ustawienie: Aleksander Śliwka oraz Kamil Semeniuk w roli przyjmujących, Bartosz Kurek na ataku, Marcin Janusz jako rozgrywający, para środkowych Jakub Kochanowski i Mateusz Bieniek oraz Paweł Zatorski na libero.

    Rezerwowi również potrafią

    Wystawienie pierwszego garnituru kadry przyniosło efekt, ale również rezerwowi potrafią dźwignąć odpowiedzialność za wynik. Taki pokaz potencjału Biało-Czerwonych można było zaobserwować przy okazji bezpośredniego starcia z mistrzami olimpijskimi. Francuzi przegrali z Polakami 1:3, a podczas turnieju w kanadyjskiej Ottawie drużyna Grbicia złożona była w dużej mierze z mniej doświadczonych reprezentacyjnie graczy.

    Polacy wystąpili w ustawieniu: Jan Firlej jako rozgrywający, Karol Burtyn na ataku, Tomasz Fornal i Rafał Szymura w roli przyjmujących, Karol Kłos oraz Jakub Kochanowski na środku siatki plus Jakub Popiwczak - libero drużyny.

    Choć Polacy ograli Francuzów w bezpośrednim pojedynku, mistrzowie olimpijscy są o krok z przodu w tabeli VNL. To kwestia wcześniej rozegranego pojedynku (stan na niedzielny poranek), co daje przewagę np. w lepszym bilansie setów.

    Szlagierowy mecz z USA i Gdańsk

    Na zakończenie turnieju w bułgarskiej Sofii Biało-Czerwoni w niedzielę zagrają z kadrą Stanów Zjednoczonych. Amerykanie podobnie jak Polacy kompletnie zawalili igrzyska olimpijskie w Tokio, nie wychodząc nawet z grupy.

    Oba zespołu mierzyły się ze sobą wielokrotnie, chociażby w pamiętnym półfinale MŚ 2018, kiedy Biało-Czerwoni zwyciężyli po tie-breaku, torując sobie drogę do kolejnego złota. W meczu sprzed czterech lat świetną zmianę dał Śliwka, który obecnie jest już jednym z podstawowych graczy w zespole trenera Grbicia.

    Przypomnijmy, że w Sofii Polacy odnieśli komplet trzech zwycięstw: z Brazylią (3:1), Kanadą (3:0) oraz Australią (3:0). Jedyną dotychczasową porażkę Polacy zaliczyli jeszcze w Ottawie, przegrywając po bezbarwnym pojedynku z mistrzami Europy - Włochami (1:3).

    Początek niedzielnego meczu z USA o godzinie 15:30 polskiego czasu. Ostatni turniej VNL Biało-Czerwoni rozegrają przed własną publicznością. W trójmiejskiej Ergo Arenie mistrzowie świata będą gościć w dniach 5-10 lipca.

    Czytaj także: