
Tomasz Sekielski protestuje przeciwko decyzji sądu, który w tym tygodniu zatrzymał reportaż TVP o zachowaniu zakonników - nauczycieli w gdańskim gimnazjum. Sekielski nazywa to "cenzurą" i twierdzi, że opinia publiczna ma prawo ten materiał poznać. - Żyjemy w kraju, w którym wciąż obowiązuje cenzura - napisał Tomasz Sekielski, a z konstrukcji tego zdania można wywnioskować, że skoro "wciąż", to Polska pod tym względem przypomina PRL.
Tomasz Sekielski w Polska the Times
Nie zamierzam wydawać wyroków, sprawa jest podobno badana i wyjaśniana. To, przeciwko czemu protestuję i na co się nie godzę, to decyzja sądu wstrzymującego emisję reportażu. W ten sposób można w naszym kraju zablokować każdy dziennikarski materiał bez zapoznania się z nim. Fakty są nieważne. Żyjemy w kraju, w którym wciąż obowiązuje cenzura.
Pisaliśmy w kilku tekstach w naTemat o gdańskim gimnazjum, do którego chodzą dzieci niektórych pomorskich VIP-ów (ministra Nowaka, posła Jaworskiego). Rodzice i świeccy nauczyciele zarzucają mediom brak wiarygodności, zdobycie materiałów wideo z naruszeniem prawa, stanowczo bronią też oskarżanych braci zakonnych.