Piotr Gąsowski o locie do Hiszpanii. "Pan strasznie śmierdzi"
Piotr Gąsowski o locie do Hiszpanii. "Pan strasznie śmierdzi" Fot. Tomasz Żukowski / East News

Piotr Gąsowski opublikował obszerną relację z wakacyjnego lotu do Hiszpanii. Problemy aktora zaczęły się już na lotnisku w Polsce. Nie spodobał mu się bowiem zapach jednego z turystów, o czym postanowił głośno powiedzieć w mediach społecznościowych. – Pan, który usiadł obok mnie, strasznie śmierdzi. Okropnie! – wypalił.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.

  • Piotr Gąsowski poskarżył się fanom na opóźniający się lot do Hiszpanii i przepełniony pokład samolotu.
  • Największym problem był jednak turysta, który... "śmierdział". Aktor za pośrednictwem Instagrama pokazał nawet jego twarz.
  • – Strasznie śmierdzi. Okropnie! – przekonywał za pośrednictwem Instagrama.
  • Piotr Gąsowski skarży się na "śmierdzącego" turystę

    Wyjazd ze znajomymi, objazdy po świecie, czy też zwykłe wycieczki to nie tylko okazja do odpoczynku i relaksu. Podróże niekiedy są wymagające, a także zmuszają nas do wyjścia poza własną strefę komfortu.

    Przekonał się o tym Piotr Gąsowski, który zaplanował urlop w Hiszpanii. W przeciwieństwie do większości turystów doświadczających podobnych problemów aktor nie potrafił zachować kultury osobistej. Co więcej, swoimi przemyśleniami podzielił się z użytkownikami Instagrama.

    Gąsowski zaczął swoją relację w mediach społecznościowych od opisania problemów na lotnisku. – Cześć, moi drodzy. Nie uwierzycie, co mi się przydarzyło. Siedzę w samolocie Lufthansy na lotnisku w Warszawie, jest siódma nad ranem, a siedzę mniej więcej już pół godziny – zaczął swój wywód.

    – Samolot jest spóźniony o godzinę do Frankfurtu, gdzie mam przesiadkę dalej – dodał. Kiedy gwiazdor skończył narzekać na opóźnienia, obrał nowy cel, którym okazał się inny pasażer samolotu. Jak się okazało, mężczyzna "śmierdział".

    – Jakby tego było mało, samolot jest totalnie pełny. A pan, który usiadł obok mnie... Dobra nie będę owijał w bawełnę: Strasznie śmierdzi. Okropnie! – powiedział. Przez wzgląd na opóźnienia pierwszego samolotu Gąsowski musiał na szybko organizować inną przesiadkę z Frankfurtu do Malagi.

    Gwiazdor regularnie skarżył się na doznania zapachowe. Co więcej, pokazał twarz mężczyzny siedzącego na fotelu obok, który miał śmierdzieć. – Lecę do Malagi. No, chyba że nie wiem, co się jeszcze wydarzy – opisał.

    – W każdym razie może uda mi się dziś dolecieć i mam nadzieję, że nie dostanę jakiegoś śmierdziucha tym razem – skwitował, oczekując na kolejny rejs.

    Przypomnijmy, że jeszcze we wrześniu Piotr Gąsowski ogłosił zrezygnowanie z prowadzenia dalszej aktywności na Instagramie właśnie przez wzgląd na... chamskie komentarze internautów.

    – Jestem wyzywany od śmieci, wieprzów i temu podobnych monstrów – powiedział. Po chwili nieobecności aktor powrócił i – jak się okazuje – teraz sam nie szczędzi ostrych komentarzy pod adresem innych osób.

    Czytaj także: