
Były naukowiec Waldemar S. od 4 lat walczy w sądzie o to, aby jego współpracę z wojskowym wywiadem w latach osiemdziesiątych uznano za służbę wywiadowczą. Liczy, że w takiej sytuacji dostanie wyższą rentę.
Na precedensowe postępowanie zdecydował się w 2008 r., gdy orzecznik ZUS stwierdził jego całkowitą niezdolność do pracy. Wnioskował do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, walczył w sądzie obu instancji. Teraz pokłada nadzieję w postępowaniu kasacyjnym. CZYTAJ WIĘCEJ
Waldemarem S. wywiad zainteresował się w latach osiemdziesiątych, gdy odbywał on studia doktoranckie w RFN. Służbom Waldemar S. przekazywał materiały naukowe, próbki i dokumentację technologiczną. “Rzeczpospolita” dotarła do jego teczki w IPN.
Informacje w teczce kończą się na roku 1989. Sam S. utrzymuje, że trwała do 1990 r. Dopiero w 2009 r. dowiedział się, że był kontaktem operacyjnym. (...) Dlatego gdy przeszedł na rentę, wystąpił do MSWiA z uznaniem czasu współpracy za tzw. okres składkowy i przyznanie policyjnej renty. CZYTAJ WIĘCEJ
MSW odmówiło jednak Waldemarowi S. podkreślając, że tajnym współpracownikom emerytura nie przysługuje, o ile nie wstąpili oni później do czynnej służby. S. zdecydował się pójść do sądu, jednak sprawę przegrał. Nie pomogła również apelacja.
Rozważamy wniesienie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Uważamy, że sądy I i II instancji, a także MSWiA, nie podjęły żadnych czynności zmierzających do zweryfikowania twierdzeń mojego mocodawcy. CZYTAJ WIĘCEJ
Sprawa Waldemara S. nie miała w przeszłości precedensu. Sądowa batalia byłego współpracownika służb trwa od 2008 roku.

