Wołodymyr Zełenski zwolnił ambasadora Andrija Melnyka. Dyplomata pod koniec czerwca udzielił kontrowersyjnego wywiadu, w którym powiedział między innymi, że "Stepan Bandera nie był masowym mordercą". Wraz z Melnykiem funkcję straciło czterech innych ukraińskich ambasadorów.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwolnił pięciu ambasadorów ukraińskich, w tym przedstawiciela w Niemczech Andrija Melnyka
Dekret w tej sprawie został już opublikowany na stronach rządowych
Urzędujący w Berlinie dyplomata wywołał liczne kontrowersje swoim ostatnim wywiadem w niemieckich mediach
Wołodymyr Zełenski odwołuje dyplomatów
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwolnił pięciu ambasadorów ukraińskich, w tym ambasadora w Niemczech Andrija Melnyka. Dekret w tej sprawie został już opublikowany na stronach rządowych. Zełenski zwolnił też ambasadorów na Węgrzech, w Norwegii, Czechach i Indiach.
To kolejny raz, gdy prezydent Ukrainy masowo zwalnia dyplomatów. Podobnie postąpił w marcu, maju i czerwcu. Zełenski ostrzegał, że urzędnicy mają działać na rzecz państwa. A, chociażby słowa Melnyka, mogły zaważyć o stosunkach dyplomatycznych z Polską.
Andrij Melnyk: ambasador, który bronił Bandery
Andrij Melnykjest barwną postacią w ukraińskiej dyplomacji. Ambasador Ukrainy w Niemczech wielokrotnie obrażał niemieckich przywódców i elity. Ostatnio wywołał jednak spore emocje swoimi słowami o Stepanie Banderze.
Podczas wywiadu w programie "Jung und Naiv" dziennikarz zapytał go o jego stosunek do Stepana Bandery i OUN, która odpowiedzialna jest za rzeź wołyńską. Melnyk stwierdził, że Ukraińcy traktowali II RP tak samo jak nazistowskie Niemcy i ZSRR, bo byli przez nią prześladowani.
Nie zaprzeczył, że doszło do zbrodni na Wołyniu, ale stwierdził, że "takich masakr dokonywali również Polacy", w których zginęło kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców. Przypomnijmy, że według badań historyków, na Wołyniu zginęło około 60 tys. Polaków i ok. 3 tys. Ukraińców.
Jego słowa wywołały popłoch w Kijowie
Stepan Bandera, jedem z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, jest postacią kontrowersyjną – dla jednych jest bohaterem, dla drugich zwykłym mordercą. Dziennikarz stwierdził, że nie rozumie, jak osobę odpowiedzialną za mordowanie Polaków i Żydów można nazywać "bohaterem". Wówczas Melnyk stwierdził, że "Banderanie był masowym mordercą Żydów i Polaków".
Jego słowa wywołały oburzenie w Warszawie i popłoch w Kijowie. Władze Ukrainy szybko odniosły się do słów dyplomaty, twierdząc, że wypowiedź Melnyka jest jego prywatną opinią i nie reprezentuje poglądów Kijowa.
To nie pierwszy raz, gdy Melnyk wywołał kontrowersje swoimi wypowiedziami. Wcześniej ukraiński dyplomata kilkukrotnie atakował samego kanclerza Olafa Scholza. Raz nazwał go "Beleidigte Leberwurst", co dosłownie można przetłumaczyć jako "obrażoną wątrobiankę".
"Bild" już wcześniej informował, że ambasador może zostać odwołany, jednak nie zostanie odsunięty od świata polityki. Niemiecki dziennik donosi, że są plany, by został wiceministrem spraw zagranicznych Ukrainy.
W naTemat pracuję od kwietnia 2021 roku jako dziennikarka newsowa i reporterka. W swoich tekstach poruszam tematy społeczne, polityczne, ekonomiczne, ale też związane z ekologią czy podróżami. Zawsze staram się moim rozmówcom dawać poczucie bezpieczeństwa i zaopiekowania się, a czytelnikom treści wysokiej jakości. Pasja do dziennikarstwa narodziła się we mnie z zamiłowania do pisania… i ludzi. Jestem absolwentką dziennikarstwa i medioznawstwa oraz politologii na Uniwersytecie Warszawskim.