
Między wagonami warszawskiego metra postanowił przejechać się w nocy z soboty na niedzielę pewien mężczyzna. Jego wybryk spowodował utrudnienia w kursowaniu metra.
REKLAMA
Okazuje się, że jeżdżenie na gapę może mieć bardzo ekstremalne oblicza. Specyficzną formę wybrał pewien pasażer warszawskiego metra. Mężczyzna nie zajął żadnego z miejsc w wagonach metra, a postanowił przejechać się nim niczym bohaterzy filmów akcji. Na zewnątrz, między wagonami.
I podobnie, jak w hollywoodzkim kinie akcji, o tym, że ktoś jest na zewnątrz prowadzącemu pociąg dali znać zszokowani pasażerowie wewnątrz. - Mężczyznę podróżującego między wagonami zauważyli pasażerowie, którzy natychmiast poinformowali maszynistę. Wtedy odłączono napięcie w trzeciej szynie - cytuje rzecznika prasowego stołecznego metra Krzysztofa Malawko TVN Warszawa.
Skład trzeba było jednak jak najszybciej zatrzymać nie tylko ze względu na troskę o bezpieczeństwo szalonego podróżnego. Jego przejażdżka między wagonami metra doprowadziła także do uszkodzeń przewodów i maszyna automatycznie włączyła system awaryjny, który zmusił metro do dłuższego postoju na najbliższej stacji – Służew.
Problem był tak poważny, że po wypuszczeniu pasażerów na peron uszkodzony skład metra trzeba było odstawić na inny tor, a na następny pociąg podróżni musieli czekać aż pół godziny. W tym małym chaosie tymczasem umknąć udało się temu, który całe zamieszanie wywołał. Warszawskie metro zapewnia jednak, że człowiek ten znajduje się na nagraniach z monitoringu i w poniedziałek jego odszukaniem ma zająć się policja.
Źródło: TVN Warszawa
