
Tadeusz Mazowiecki w programie "Kropka nad i" stwierdził, że Kościół zamiast łagodzić, przyczynia się do podziałów w Polsce, gdyż część duchownych uległa "zaczadzeniu mistyfikacją zamachu". Były premier zapytał też, jak w Polsce może być ograniczona wolność słowa i demokracja, skoro "Jarosław Kaczyński mówi to, co mówi"?
REKLAMA
Tadeusz Mazowiecki nie krył zdziwienia postępującą retoryką zamachu smoleńskiego. Były premier stwierdził, że w łagodzeniu nastrojów w Polsce nie pomaga Kościół. – Niezwykle ważne, by duchowni zauważyli, co się dzieje. Niestety niektórzy księża i biskupi żerują na smoleńskiej mistyfikacji zamachu. Dzieje się coś niedobrego z religią – mówił Tadeusz Mazowiecki. Dodał, że mówienie o zamachu jest nie tyle niemądre, co cyniczne. – Nie ma żadnych dowodów na zamach. Jeśli są naukowcy, którzy to utrzymują, a są specjalistami z innych dziedzin, to źle o nich świadczy – skwitował były premier.
Zobacz też; Mazowiecki dla "Newsweeka": Kaczyński kontynuuje rokosz wobec państwa. Z ogromną szkodą dla kraju
Tadeusz Mazowiecki dodał, że Jarosław Kaczyński przestał być politykiem obliczalnym. – Może wyssać z palca każde oświadczenie. Zabetonował swoją partię, która nie potrafi się z tego wyzwolić. Jest skazana na to, że nie może z nikim zawrzeć sojuszu – przekonywał były premier. Zaznaczył też, że należy mówić prawdę, a nie insynuować zamach. – Gdyby księża prezentowali inną postawę, łatwiej byłoby wyjść z tego zaczadzenia mistyfikacją. Niestety niektórzy z nich temu zaczadzeniu ulegli – dodał Tadeusz Mazowiecki.
Zwrócił też uwagę na to, jak bezzasadne są zarzuty prezesa PiS o ograniczanie wolności i demokracji oraz porównywanie dzisiejszych czasów do tych poprzedzających stan wojenny. – Jakim sposobem w Polsce nie ma niepodległości i wolności, skoro Jarosław Kaczyński może organizować swój marsz 13 grudnia i mówić to, co mówi – tłumaczył Tadeusz Mazowiecki. Dodał, że przed laty nie byłoby takiej możliwości. – Jarosław Kaczyński przestał uznawać władze państwowe. Ja nazywam to rokoszem – skwitował były premier.