Zdaniem Tadeusza Mazowieckiego niektórzy Polacy są łatwym narzędziem w rękach Jarosława Kaczyńskiego.
Zdaniem Tadeusza Mazowieckiego niektórzy Polacy są łatwym narzędziem w rękach Jarosława Kaczyńskiego. Fot. "Newsweek"

Tadeusz Mazowiecki krytycznie wyraża się o teorii zamachu smoleńskiego. Twierdzi, że artykuł "Rzeczpospolitej" nie był przypadkowy, opublikowano go z myślą o "rozpętaniu w Polsce piekła". Zaznaczył też, że ludzie muszą otrzeźwieć i nie pozwalać Jarosławowi Kaczyńskiemu na manipulacje swoimi poglądami.

REKLAMA
Tadeusz Mazowiecki, podobnie jak Donald Tusk nie wyobraża sobie budowy sprawnego państwa w obliczu obecnych podziałów. W rozmowie z "Newsweekiem" stwierdził, że liczba osób wierzących w zamach w Smoleńsku jest niepokojąca. Dodał, że po przeczytaniu publikacji Cezarego Gmyza w "Rzeczpospolitej" poczuł smutek i oburzenie.
Byłego premiera zdenerwowała postawa Jarosława Kaczyńskiego, który na podstawie przesłanek artykułu bez wahania oskarżył polskie władze o zamordowanie 96 osób. Dodał, że na politycznej kłótni cierpią rodziny. Zwrócił uwagę, że on jako redaktor naczelny "Tygodnika Solidarność" nie opublikowałby takiego tekstu, a artykuł o trotylu na wraku Tupolewa nie jest przypadkiem.
Tadeusz Mazowiecki
w rozmowie z "Newsweekiem"

Ten materiał został opatrzony komentarzami domagającymi się międzynarodowego śledztwa, więc nie był puszczony przez przypadek. Opublikowano go ze świadomością politycznych konsekwencji, tego, że rozpęta w kraju piekło. Oczywiście każdy ma prawo do błędu, tyle że w tym przypadku także sposób wycofywania się z błędu był żenujący. CZYTAJ WIĘCEJ


Tadeusz Mazowiecki tłumaczył, że obok tej publikacji nie można przejść obojętnie, a dziennikarze nie powinni odpuszczać "Rzeczpospolitej", gdyż to "psuje" ich zawód i umacnia podziały w społeczeństwie. Dodał, że chciałby, by część ludzi "otrzeźwiała". Tłumaczył jednak, że teorie spiskowe mają ogromny zasięg, a ich zwolennicy nie są elastyczni w swoich poglądach i nie będą ich racjonalnie weryfikować. Ocenił, że podział w Polsce bardzo się pogłębia, co go bardzo martwi.
Tadeusz Mazowiecki
w rozmowie z "Newsweekiem"

Problemem jest to, żeby ludzie przestali być tak łatwym narzędziem w rękach Jarosława Kaczyńskiego. I tu widzę rolę mediów, bo to media upowszechniają poglądy, interpretacje, kształtują poglądy. Tu chodzi tylko o zdrowy rozsądek i liczenie się z faktami. Myślę, że wydarzenia ostatniego tygodnia powinny nas przynajmniej częściowo uodpornić na tak łatwe wchodzenie w wojnę smoleńską. CZYTAJ WIĘCEJ


Tadeusz Mazowiecki powiedział, że Jarosław Kaczyński uprawia "rokosz wobec państwa", co uniemożliwia mu rządzenie krajem, lecz pozawala na prowadzenie polityki. Zdaniem byłego premiera cierpi na tym Polska. Ocenił, że zamiast zabrać
się za ważne sprawy, wciąż tracimy "czas i energię na wojnę smoleńską". Zaznaczył, że śledztwo jest potrzebne, ale pielęgnowanie wizji zamachu w Polakach do niczego nie prowadzi. Były premier zaznaczył też, że to media umożliwiły "Rzeczpospolitej", Jarosławowi Kaczyńskiemu oraz Antoniemu Macierewiczowi nadanie tonu debacie smoleńskiej. Przypomniał, że stacje telewizyjne i radiowe wciąż nadawały komunikaty o publikacji "Rz", a w kraju pojawiło się mnóstwo oskarżeń.
Cały wywiad w najnowszym numerze "Newsweeka".
logo
Okładka najnowszego numeru "Newsweeka". Fot. "Newsweek"