Siedziba VGP w Poznaniu
Siedziba VGP w Poznaniu Fot. naTemat

Przekonując potencjalnych klientów do zakupu samochodów na prąd, nie można ograniczać się do mówienia o ekologii oraz niższych kosztach eksploatacji. Zdaniem Volkswagena dealerzy muszą brać także aktywny udział w poszerzaniu sieci ładowania takich pojazdów, tworzonych przy swoich salonach i serwisach. Jak wygląda to w praktyce?

REKLAMA

Stan na lipiec 2022 r.: ogólnodostępne ładowarki znajdziemy przy 36 polskich salonów dealerskich Volkswagena, co przekłada się na 76 punktów ładowania. Docelowo mowa jest o 89 lokalizacjach oferujących około 170 punktów AC i DC.

A wszystko to zgodnie z wytycznymi owej marki, zgodnie z którymi każdy punkt sprzedaży samochodów musi posiadać stację ładowania w strefie miejsc parkingowych dla klientów, a także odpowiednią infrastrukturę w tzw. strefie wewnętrznej.

Czytaj także:

Przyglądając się sprawie bardziej szczegółowo: każdy z dealerów zobowiązany jest do udostępnienia przynajmniej dwóch punktów ładowania – AC oraz DC. W przypadku prądu zmiennego mowa o mocy nie mniejszej niż 11 kW, natomiast w przypadku prądu stałego minimum wynosi 22 kW.

W przypadku wspomnianej strefy wewnętrznej chodzi o mobilny punkt ładowania w warsztacie (niezbędny w trakcie napraw samochodów elektrycznych), zalecana jest także ładowarka naścienna (wallbox) w punkcie wydań, która pozwoliłaby klientom zapoznać się takimi urządzeniami.

logo
Pod salonem Ignaszak Kalisz Fot. naTemat

Pełna elastyczność

Jak podkreśla Hubert Niedzielski z Volkswagen Group Polska, którego spotykam w poznańskiej centrali tej firmy, dealerom inwestującym w rozwój odpowiedniej infrastruktury zapewniono dużo swobody. Samodzielnie wybierają partnerów, współpracując z różnymi operatorami. W tym momencie są to firmy EONIC (20 punktów), Nexity (6), Arteva (4), Greenway (2), Elocity (2), EV+ (1) oraz Do POWER (1).

Volkswagen nie ingeruje również w politykę cenową – to dealer ustala koszt kilowatogodziny, bądź też jego brak, jeżeli postanowi udostępniać energię elektryczną bezpłatnie.

W tym miejscu wróćmy do słowa "ogólnodostępność", gdyż, jak podkreśla Hubert Niedzielski, jest w tym przypadku naprawdę istotne: volkswagenowska infrastruktura ma być dostępna dla wszystkich – mogą z niej swobodnie korzystać również posiadacze samochodów innych marek.

logo
Biel i czerwień w (zgodnie z jedną z teorii) pierwszej stolicy Polski Fot. naTemat

Ma być przewidywalnie i transparentnie

Warto dodać, że w dwunastu spośród trzydziestu sześciu punktów dealerskich, które już dziś zastosowały się do nowych standardów Volkswagena, można skorzystać z usługi WeCharge (docelowo będzie to dotyczyło wszystkich punktów ładowania w obszarze parkingu dla klientów).

O co w niej chodzi? Otóż korzystając z aplikacji mobilnej We Connect ID. kierowca może nie tylko łatwo znaleźć najbliższą ładowarkę, sprawdzając w czasie rzeczywistym jej dostępność, lecz także kontrolować wydatki na energię elektryczną...

... której cenę znamy z góry, co pozwala unikać nieprzyjemnych niespodzianek przy ładowarce. Co istotne, w przypadku usługi WeCharge jedna karta zapewnia użytkownikowi modelu z rodziny ID. dostęp do ponad 300 000 punktów w całej Europie. Efekt? Kierowca nie musi już ściągać na telefon mnóstwa aplikacji różnych operatorów sieci ładowania.

logo
Szybki zastrzyk energetyczny i w drogę Fot. naTemat

Jak wygląda ideał?

Wymienione powyżej zalecenia marki Volkswagen to zaledwie tzw. opcja minimum. Z tego, co słyszę w Poznaniu, część dealerów mierzy znacznie wyżej, tworząc przy swoich punktach sprzedaży i serwisach infrastrukturę bardziej zaawansowaną.

Gdzie znajdę salon uznawany za wzorcowy przez polską centralę Volkswagena (w tym miejscu ciekawostka: poznańska siedziba VGP – dzięki 50 punktom ładowania – posiada największą w kraju prywatną infrastrukturę dedykowaną samochodom elektrycznym)? Ponoć w Kaliszu. Pozostaje wsiąść do Volkswagena ID.5 i ruszyć do miasta uznawanego przez część historyków za pierwszą stolicę naszego państwa.

Po niecałych dwóch godzinach jestem na kaliskiej ulicy Wojska Polskiego, przy punkcie prowadzonym przez Michała Ignaszaka, sprawdzając na własne oczy, co oferuje to miejsce. Na tzw. dzień dobry posiadacze samochodów elektrycznych otrzymują tutaj dwa punkty ładowania AC oraz DC, a do tego bardzo szybką, 50-kilowatową stację Delta Ultra Fast Charger.

Co istotne, wszystko to przy wykorzystaniu instalacji fotowoltaicznej o mocy 50 kWp, którą zamontowano na dachu lakierni i blacharni. Jej powierzchnia wynosi aż 265 metrów kwadratowych, co rocznie przekłada się na 50 tysięcy kWh zielonej energii.

Jak obrazowo wyjaśnia mi właściciel owego salonu, to wystarczająca ilość prądu, aby tysiąckrotnie naładować od zera do stu procent średniej wielkości akumulator samochodu elektrycznego. Resztę energii jego firma (prowadząca równie ekologiczny punkt w Koninie) kupuje od firmy Polenergia, korzystającej wyłącznie ze źródeł odnawialnych.

Dzięki temu zapotrzebowanie energetyczne firmy Ignaszak Auto Salony realizowane jest w stu procentach bezemisyjnie, co w przypadku obu salonów przekłada się na ograniczenie emisji CO2 o ponad 240 ton rocznie, wpisując się idealnie w volkswagenowską politykę Way To Zero.