
Przewozy Regionalne mają przejąć dziś część połączeń od Kolei Śląskich, które nie radzą sobie z transportem pasażerów w regionie – podaje TVN24. Na niektórych trasach zamiast pociągów pojadą autobusy. Jednak jeszcze do 14.00 niektóre pociągi nie pojadą wcale. Tymczasowa organizacja przewozów ma obowiązywać co najmniej do końca roku.
Po przejęciu przez Koleje Śląskie wszystkich połączeń regionalnych, które dotychczas obsługiwały Przewozy Regionalne, wydawało się, że operacja przebiegła sprawnie. Jednak było to złudzenie, bo w weekend pociągami jeździ mniej ludzi, a wiele z nich po prostu nie kursuje. Problemy zaczęły się w poniedziałek, kiedy na śląskich dworcach zapanował chaos.
Dlatego od rana mają trwać prace nad szczegółami tymczasowego rozkładu jazdy. Pociągi dostarczone przez Przewozy Regionalne mają wyjechać na tory o 14.00. Część połączeń przed tą godziną może zostać odwołana, a niektóre linie będą obsługiwane przez autobusy.
Zobacz też: Czeka nas powtórka z kolejowego chaosu sprzed dwóch lat? Strajk kolejarzy w dzień zmiany rozkładu jazdy PKP
Sytuacja na Śląsku pogorszy zapewne i tak złe statystyki punktualności. Jedna czwarta pociągów w trzecim kwartale była opóźniona. Najwięcej z nich spóźniło się o mniej niż 5 minut, ale sporo połączeń miało opóźnienia przekraczające godzinę. O niemal połowę spadła za to liczba pociągów odwołanych. Największe problemy z przywożeniem pasażerów na czas ma nadal PKP Intercity, która obsługuje połączenia długodystansowe.
Źródło: tvn24.pl
