nt_logo

Dwie sprzeczne opinie ws. podręcznika do HiT. Drugi ekspert nie miał litości dla poprzednika

Diana Wawrzusiszyn

08 sierpnia 2022, 10:15 · 4 minuty czytania
"Prawdopodobnie rzeczoznawca nie jest polonistą albo jest polonistą marnym" – tak mgr Klemens Stróżyński ocenił opinię pierwszego eksperta na temat podręcznika do HiT. Dziennikarze Gazety.pl dotarli do drugiej, pozytywnej opinii podręcznika. Poprzednia była miażdżąca dla autora.


Dwie sprzeczne opinie ws. podręcznika do HiT. Drugi ekspert nie miał litości dla poprzednika

Diana Wawrzusiszyn
08 sierpnia 2022, 10:15 • 1 minuta czytania
"Prawdopodobnie rzeczoznawca nie jest polonistą albo jest polonistą marnym" – tak mgr Klemens Stróżyński ocenił opinię pierwszego eksperta na temat podręcznika do HiT. Dziennikarze Gazety.pl dotarli do drugiej, pozytywnej opinii podręcznika. Poprzednia była miażdżąca dla autora.
Przemysław Czarnek z podręcznikiem do HiT. Fot. Jacek Dominski/REPORTER
  • Minister Przemysław Czarnek zapowiedział wprowadzenie do polskich szkół nowego przedmiotu – Historii i Teraźniejszości
  • Podręcznik do nowego przedmiotu napisał prof. Wojciech Roszkowski, znany historyk i był europoseł PiS
  • Do tej pory pojawiły się dwie ekspertyzy podręcznika dotyczące języka i treści merytorycznych. Jedna druzgocąca, druga bardzo pochlebna

Jeden podręcznik, dwie sprzeczne opinie

Za niespełna miesiąc rozpocznie się nowy rok szkolny. Jednak ciągle trwa gorąca dyskusja nad podręcznikiem do nowego przedmiotu wymyślonego przez ministra Czarnka. Napisania w ekspresowym tempie podręcznika do Historii i Teraźniejszości podjął się prof. Wojciech Roszkowski, znany historyk oraz był europoseł PiS.

Dzieło prof. Roszkowskiego zostało przeanalizowane przez dwóch ekspertów: dr. Grzegorza Ptaszka i mgr. Klemensa Stróżyńskiego. Pierwsza opinia językowo-merytoryczna była dla książki bardzo niepochlebna. Zarzucono autorowi błędy językowe i merytoryczne oraz niepoprawny styl.

Pierwszy ekspert zaznaczył, że szkolny podręcznik "powinien cechować się pluralizmem idei i poglądów, a nie prezentować jednostronną wizję kultury i świata, w tym wypadku w wydaniu katolicko-konserwatywnym". W jego opinii podręcznik prof. Roszkowskiego nie spełnia tego wymogu.

Jednak ministerstwo nie mogło sobie pozwolić na tak krytyczną opinię, dlatego powołano drugiego eksperta. Ten z kolei bardzo pozytywnie wypowiada się o podręczniku i zarzuca nawet pierwszemu ekspertowi, że ten chce "uwalić" podręcznik.

Pierwszy ekspert: uproszczenia i błędy merytoryczne, językowe i składniowe

Jako pierwszy opinię na temat podręcznika do Historii i Teraźniejszości przygotował dr Grzegorz Ptaszek, adiunkt na Wydziale Humanistycznym AGH w Krakowie. Ekspert pełnił funkcję m.in. prezesa Polskiego Towarzystwa Edukacji Medialnej, członka Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej. Współpracował też z KRRiT.

W jego ocenie podręcznik prof. Roszkowskiego zawiera wiele błędów, krytycznie ocenił też subiektywny styl wypowiedzi w wielu fragmentach i narzucanie czytelnikom swojego punktu widzenia. W ekspertyzie możemy przeczytać na przykład:

"Język, jakim posługuje się autor, (...) zawiera wiele błędów językowych i nie stanowi wzoru poprawnej polszczyzny oraz nie realizuje wzorcotwórczej dla uczniów funkcji podręcznika. W podręczniku bardzo często zdarzają się fragmenty, które zostały napisane w sposób nieporadny językowo, z wieloma błędami nie tylko gramatycznymi, ale również stylistycznymi czy logicznymi".Dr Grzegorz Ptaszekpierwszy ekspert

Jakby tego było mało, dr Ptaszek wytknął autorowi używanie określeń pejoratywnych – "kultura murzyńska" czy "Murzyni amerykańscy" – a także pogardliwych – "zboczenia europejskie", "lewacki przywódca", "terroryzm o charakterze lewackim".

W ocenie eksperta szkolny podręcznik "powinien cechować się pluralizmem idei i poglądów, a nie prezentować jednostronną wizję kultury i świata, w tym wypadku w wydaniu katolicko-konserwatywnym". Tych cech w podręczniku prof. Roszkowskiego nie dostrzega.

Drugi ekspert: "napisany poprawną polszczyzną, zgodną z wymaganiami normy wzorcowej"

Po fatalnej ocenie dr. Ptaszka, jak opisuje Gazeta.pl, Ministerstwo Edukacji zwróciło się po drugą opinię do innego eksperta, która tym razem okazała się pozytywna. Autorem drugiej ekspertyzy jest polonista mgr Klemens Stróżyński, były dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Metodycznego w Poznaniu. Związany m.in. z Wydawnictwem Naukowym PWN i Wydawnictwem Szkolnym PWN, współpracował też z CKE.

Klemens Stróżyński nie zgodził się z opinią pierwszego eksperta, twierdząc, że podręcznik jest "napisany poprawną polszczyzną, zgodną z wymaganiami normy wzorcowej". Odniósł się też do zarzutów zawartych w pierwszej ekspertyzie, stawiając pod znakiem zapytania kompetencje dr. Ptaszka.

"Prawdopodobnie rzeczoznawca nie jest polonistą albo jest polonistą marnym, który nie zauważa pewnych typowych błędów stylistycznych i usterek tekstu, prostych do poprawienia i występujących w podręcznikach nagminnie. W razie potrzeby służę przykładami". Mgr Klemens Stróżyńskidrugi ekspert

Stróżyński zarzuca też dr. Ptaszkowi, że w swojej opinii nie wskazał błędów ortograficznych, co jest według niego "po prostu niemoralne". Jego zdaniem, "wygląda to na próbę uwalenia" podręcznika. "To słowo najlepiej oddaje, w moim przekonaniu, intencje rzeczoznawcy" - zaznaczył.

"Ortografia nie jest mocną stroną rzeczoznawcy"

Przytoczone przez Gazetę.pl fragmenty opinii ekspertów mogą wywołać uśmiech na twarzy. Na uwagę zasługuje fragment o papieżu Janie Pawle II. Dr Ptaszek zarzucił autorowi uproszczenia i błędy merytoryczne we fragmencie, gdy autor nazywa papieża Jana Pawła II "następcą Jezusa na Ziemi". Ekspert zauważa, że papież nie jest następcą Chrystusa na Ziemi, ale następcą św. Piotra.

To tego fragmentu analizy odnosi się też mgr Stróżyński: "Recenzent wskazuje, że autor podręcznika niesłusznie nazwał papieża 'następcą Jezusa na Ziemi'. Istotnie, papież jest następcą świętego Piotra i jest to sformułowanie niezgrabne, ale nieszkodzące komunikacji i niedyskwalifikujące bynajmniej podręcznika. Rzeczoznawca powinien podnieść, że w tym wypadku słowo 'ziemi' należy pisać małą literą z uwagi na opozycję 'niebo — ziemia' — ale ortografia nie jest mocną stroną rzeczoznawcy" - zauważył polonista.