Kto dostanie tegoroczny "Paszport"?
Kto dostanie tegoroczny "Paszport"? Fot. Bartosz Bobkowski/ Agencja Gazeta

Paszporty to nagroda niebagatelna. Przyznawana od dwudziestu lat, niejednokrotnie podzieliła środowisko. To, czego jednak nie można odmówić jury, które wybiera nominowanych, to nosa do talentów. Od wczoraj znamy nazwiska trzech wybrańców w kategorii „literatura”. Zobacz co będziemy czytać w nowym roku.

REKLAMA
– Ten rok obfitował w dobrą literaturę i wybór był naprawdę trudny – mówi Justyna Sobolewska, dziennikarka „Polityki”. – Do tej pory zwykle nominowane były opowiadania albo reportaże, w tym roku ku zaskoczeniu wszystkich triumfuje fikcja. Myślę, że to dobry znak – dodaje Sobolewska. W szranki o główną nagrodę staną trzy dzieła. Debiutancka „Szopka” Zośki Papużanki, „Patrz na mnie Klaro” znanej głównie w środowiskach lewicowych Kai Malanowskiej i „Morfina” Szczepana Twardocha, o którym głośniej się zrobiło po opublikowaniu w 2010 roku „Wiecznego Grunwaldu”. Co o tym wyborze myślą krytycy?
– Zarówno książka Malanowskiej, jak i Papużanki to literatura bardzo dojrzała i dobrze zrobiona – mówi Justyna Sobolewska. – U Papużanki szczególną uwagę zwraca język, mocny i nieobojętny. Pisarce udało się uchwycić obraz współczesnej rodziny w sposób niekonwencjonalny i świeży – dodaje dziennikarka. Jeżeli natomiast chodzi o „Patrz na mnie Klaro”, to krytycy najbardziej docenili psychologiczną wnikliwość autorki i trafność obserwacji społecznych. Inga Iwasiów pisze w „Polityce”: „Malanowska potwierdziła swoją renomę jako pisarka stanów depresyjnych, obsesji, pracy nad powrotem do życia, przynależnym codzienności. Wydaje się, że jej proza może udzielić odpowiedzi na pytania egzystencjalne tym czytelniczkom, które zwykły jej szukać w kulturze popularnej” puentuje dziennikarka.
Zdecydowanie najwięcej wątpliwości budzi ostatni nominowany, o czym może świadczyć wypowiedź jednego z członków jury, Pawła Dunin-Wąsowicza. – Morfina” Twardocha to książka aż za dobra – mówi redaktor naczelny „Lampy”. – Jestem pełen podziwu erudycji autora, ale wydaje mi się, że jest to powieść zbyt łatwa w odbiorze. Poprzednie dzieła autora były o wiele bardziej oryginalne. Zdecydowanie wolę książki gorsze, ale wzbudzające sympatię. Z „Morfiną” mam duży problem, bo jest po prostu przekombinowana – dodaje Dunin-Wąsowicz.
Kto ma rację? Kto wygra? Okaże się 15 stycznia podczas gali w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej. Wyniki mogą być zaskakujące, bo z okazji 20lecia nagrody redakcja postanowiła oddać wybór z ręce czytelników. Czas więc zabrać się za lektury i ruszyć do głosowania. Przyszłość literatury w naszych rękach!