Awigdor Lieberman, minister spraw zagranicznych Izraela.
Awigdor Lieberman, minister spraw zagranicznych Izraela. Fot. mikhail / Shutterstock.com

Awigdor Lieberman, minister spraw zagranicznych Izraela przeprosił za nazwanie "polskimi babsztylami" trzech koleżanek z partii opozycyjnych, które zażądały jego dymisji. Minister swoje przeprosiny za "niewinny żart" opublikował na Facebooku.

REKLAMA
Awigdor Lieberman, pełniący do wtorku funkcję szefa MSZ Izraela, nie najlepiej zaprezentował dyplomatyczne umiejętności na koniec sprawowania swojego urzędu.
Polityk w czwartek trzy przedstawicielki opozycyjnych partii nazwał "polskimi babsztylami". Dostało się Tzipi Livni, Shelly Yechimovich i Zehavę Galon, które domagały się jego dymisji po tym jak prokurator generalny Izraela postawił mu zarzut oszustwa i nadużycia zaufania. To zwieńczenie ciągnącego się od 12 lat procesu.
300polityka.pl

Nazwał je polską grupą, a także określił słowem "veibers" oznaczającym w języku jidysz dosłownie "żony" lub "kobiety", ale mającym zdecydowanie pejoratywne znaczenie, to coś pomiędzy babsztylami, plotkarami czy przekupkami. CZYTAJ WIĘCEJ

Lieberman podał się do dymisji w niedzielę i najwyraźniej doszedł do wniosku, że jego słowa, które określił "niewinnym" żartem mogły kogoś urazić. Tego samego dnia przeprosił za nie na Facebooku. Podkreślił, że docenia "polską społeczność w Izraelu i jej wpływ na to państwo".
O Awigdorze Liebermannie pisaliśmy przy okazji jego wizyty w Polsce 11 miesięcy temu: Dla jednych to rasista i niebezpieczny szaleniec, dla innych twardy, odważny mąż stanu. Jedno jest pewne - nie ma w Izraelu bardziej kontrowersyjnego polityka.

Źródło: 300polityka.pl