Święta na raz, dwa, trzy!
Święta na raz, dwa, trzy! Fot. Marcin Klaban/ Agencja Gazeta

Nie ma co się oszukiwać. Boże Narodzenie znów przyszło zbyt szybko. Czasy kiedy odliczało się dni do pierwszej gwiazdki minęły bezpowrotnie. Dziś rytm naszych świąt wyznaczają raczej obowiązki, niż przyjemności. W biegu między śledzikami łatwo zgubić wyjątkową atmosferę. Nic straconego. Wystarczy chwila koncentracji i święta są z nami. Mimo wszystko.

REKLAMA
Niezależnie od tego czy pada śnieg czy świeci upalne słońce, czy jesteś w domu czy bardzo daleko od niego. 25 grudnia Boże Narodzenie będzie w każdej szerokości geograficznej. Czasu zostało mało, więc dobrze już dziś wprowadzić się w świąteczną atmosferę. Na chwilę zwolnić, zastanowić się, celebrować. Święta to przecież nie tylko rodzina, prezenty i wigilijna kolacja, ale też atmosfera, która w przeciwieństwie do innych rzeczy jest tylko i wyłącznie zależna od nas. Żeby ją stworzyć wystarczy odrobina dobrej woli i trochę wspomagaczy. Święta dla wszystkich.
Zapach
Cynamon, goździki, pomarańcze to zapachy i smaki, które najczęściej kojarzą nam się ze świąteczną atmosferą. Wystarczy upiec aromatyczne ciasteczka, udekorować stół skórkami od pomarańczy czy zapalić zapachowe świece by poczuć się jak w domu. W ramach możliwości dobrze jest też zainwestować w prawdziwą choinkę. Jeżeli szerokość geograficzna nie pozwala nam na taką ekstrawagancje można zastąpić go aromatami, które uzyskać można w kuchni. Grzane wino, orzechy z miodem i imbirem, kompot z suszonych owoców to świetne emigracyjne menu. Intensywne w zapachu i świąteczne w smaku.
Muzyka
W dobie darmowej muzyki w internecie świąteczny klimat mamy na wyciągnięcie ręki. W zależności od upodobań można słuchać polskich kolęd, amerykańskich hitów czy ich polskich odpowiedników. Jeżeli mamy problem z wyborem możemy włączyć Rmf Classic, gdzie przez cały tydzień non stop puszczane są świąteczne piosenki. Kiedy będziemy mieli już ich dość zawsze możemy sobie pośpiewać. Nic tak dobrze nie wprawia w nastrój, jak mruczane pod nosem „jingle bells”.
Słowo
Można klasycznie, albo bardziej nowatorsko. Tradycjonalistom polecamy Pismo Święte, które czytane na głos może przyprawić o dreszcze. Sentymentalnych powinna zadowolić lektura z dzieciństwa. Chociażby magiczny opis świąt w „Dzieciach z Bullerbyn” czy w „Noelce” Małgorzaty Musierowicz. Z braku powyższych można sięgnąć po klasyczną „Opowieść wigilijną”, albo stworzyć sobie prywatną historię. W końcu w święta wszystkie chwyty dozwolone.
Obraz
Strategie są dwie. Można oglądać filmy o świętach, albo te, które zawsze pokazywane są w święta. W zależności od upodobań polecamy „To właśnie miłość”, „Kevina samego w domu” i „Samych swoich”. Odpornych na wzruszenia w nastrój może wprowadzić też „Żółty szalik”. Trzeba tylko pamiętać o jednej zasadzie, co za dużo, to niezdrowo. Jeden świąteczny hit wystarczy. Atmosferę trzeba umiejętnie sobie dozować, żeby nie przesłodzić.
Ruch
Święta obchodzi się wszędzie, albo prawie wszędzie. Nic tak dobrze nie robi na podniesienie świątecznego morale, jak spacer udekorowanymi ulicami. Jeżeli jednak w naszym mieście bożonarodzeniowych witryn jak na lekarstwo, podróż możemy odbyć w internecie. Oglądnie zdjęć świątecznych ulic przy dźwiękach kolęd i w towarzystwie pierniczków na pewno zaowocuje wzruszeniem. Tym bardziej jeśli zgasimy światło.