
Człowiek niespełna władz umysłowych? Tylko chyba kimś takim może być ks. Piero Corsi, włoski duchowny, który w liście do swoich parafian przekonywał, że kobiety same są winne gwałtom i przemocy domowej.
REKLAMA
Piero Corsi to proboszcz z prowincjonalnej Lerici w Ligurii. Jednak w XXI wieku nawet wiejski proboszcz powinien reprezentować sobą pewien poziom inteligencji i obycia. Corsiemu tych cech zabrakło i znalazł się na językach nie tylko całych Włoch, ale i Europy. Włoski duchowny postanowił bowiem zmierzyć się ze zdiagnozowaniem powszechnego w Italii problemu przemocy domowej i tej na tle seksualnym.
Czytaj więcej: "W Polsce też wielu mężczyzn traktuje swoją żonę jak własność". Hanna Samson o efektach przemilczania seksizmu
Wielu Włochów wciąż uważa bowiem, że swoje żony mają prawo przywracać do porządku pięścią, a jeżeli jakaś dziewczyna założy nieco bardziej seksowny strój, bezkarnie można ją zgwałcić. Dlatego statystyki przemocy na Półwyspie Apenińskim wciąż szybują w górę, a ponad setka Włoszek została w tym roku zamordowana przez swoich partnerów.
Ksiądz Piero Corsi przekonuje, że wie dlaczego. W liście do swoich parafian, który natychmiast obiegł całe Włochy, proboszcz z Lerici zwraca uwagę, że niektóre panie mogły zasłużyć sobie na pobicie przez mężów za to, że spóźniły się z podaniem obiadu, czy niedokładnie posprzątały dom. Corsi zauważa również, że Włochom mają prawo "czasem puścić nerwy" także ze względu na skłonność do narzekania i plotkarstwo kobiet.
Nie trudno się więc domyślić, co według włoskiego księdza doprowadza do tak wielu gwałtów. Im oczywiście winne są kobiety, które zachowują się "nieskromnie" i ubierają zbyt wyzywająco.
Choć to zatrważające, że ludzie tego pokroju, co proboszcz Corsi są duszpasterzami, w całej tej historii jest jednak dla Kościoła Katolickiego jedna pozytywna informacja. Gdy tylko o seksistowskim liście Piero Corsiego dowiedział się jego biskup, natychmiast nakazał mu jego usunięcie. Nie zadowala to jednak włoskich środowisk feministycznych, które żądają, by teraz w sprawie poglądów głoszonych przez księdza wypowiedział się także włoski rząd i papież Benedykt XVI.
Źródło: HuffingtonPost.it / Fronda.pl
