
Internetowe hity, odpowiednio wykorzystane, mogą przysporzyć sporo popularności. Jednak równie szybko mogą zaszkodzić, o czym dotkliwie przekonali się pracownicy francuskiego BNP Paribas Bank. Chcieli rozbawić i zmotywować innych przeróbką filmu o Hitlerze. Skutek był jednak nieco inny.
REKLAMA
Poszło o film "Upadek" z 2004 roku, obrazujący ostatnie 12 dni z życia Hitlera oparty na wspomnieniach jego osobistej sekretarki. A dokładniej – o fragment, w którym Hitler siedzący nad mapą dowiaduje się o niepowodzeniach swoich wojsk, co powoduje wybuch złości niemieckiego przywódcy. Ten wybuch przerabiany był przez internautów wiele razy. Oglądamy fragment z napisami, w którym Hitler denerwuje się na to, że to Barack Obama, a nie on sam dostał pokojową nagrodę Nobla. Innym razem nie podoba mu się, że Manchester United stracił mistrzostwo Anglii na rzecz Manchesteru City, prawo homoseksualistów do zawierania małżeństw czy popularność Chucka Norrisa.
Zobacz też: Hitler, Stalin i Hussein potrąceni przez samochód przypominają o bezpiecznej jeździe. Zbyt mocne?
Jak podaje serwis france24.com, w tę nutę postanowili uderzyć zatrudnieni w banku Paribas. W Amsterdamie odbyło się wewnętrzne szkolenie dla ponad 100 pracowników i managerów banku z różnych krajów. Zaprezentowano żartobliwą przeróbkę, w której Hitler, przedstawiony jest jako szef Deutsche Banku – konkurencji BNP Paribas Banku. Wybuch złości Hitlera miał być spowodowany tym, że Paribas przeskoczył w notowaniach Deutsche Bank.
Zamiast oczekiwanego śmiechu na sali zapadła cisza. Wideo nie zmotywowało pracowników do dalszych wysiłków. Zgromadzonych pracowników oburzył żart formowych kolegów. Wypowiadając się anonimowo ostro krytykowali takie postawienie sprawy, porównanie konkurenta do Nazistów. Nie spodobało się również obecnym na sali managerom pochodzenia żydowskiego, którzy nie wiedzieli, jak na to zareagować.
Przedstawicielka banku przekonywała, że kierownictwo nic nie wiedziało o planowanym filmie motywacyjnym. Prezes BNP Paribas Banku, Jean Laurent Bonnafe już zadzwonił z przeprosinami do szefostwa Deutsche Banku. Osoba bezpośrednio odpowiedzialna z motywacyjne wideo już w banku nie pracuje. Nie wiadomo jednak, czy sama odeszła, czy ktoś ją do tego zmotywował.