"Kaczyński bardzo pomaga opozycji". Śląsk może nie być jedyny.
"Kaczyński bardzo pomaga opozycji". Śląsk może nie być jedyny. Fot. Łukasz Szeląg / Reporter / East News

– Pan prezes Kaczyński bardzo pomaga opozycji. Bardzo wielu samorządowców, także z PiS decyduje się na taki ruch jak marszałek Chełstowski – powiedział w "Jeden na jeden" prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Jak dodał, w ciągu 3-4 miesięcy opozycja może odbić z rąk prawicy kolejne regiony.

REKLAMA
  • Jakub Chełstowski, Rafał Kandzior, Maria Materla oraz Alina Nowak przeszli z Prawa i Sprawiedliwości do ruchu "Tak! Dla Polski"
  • Bunt na Śląsku wywołał polityczne trzęsienie ziemi w całym kraju. Teraz Jacek Karnowski zapowiada, że opozycja być może przejmie kolejne regiony
  • – Prowadzimy takie rozmowy, ale nie będziemy ich ujawniać (...) Są dwa, trzy regiony, o których możemy rozmawiać – powiedział
  • "Kaczyński bardzo pomaga opozycji". Jacek Karnowski mówi, że Śląsk może nie być jedyny

    Na antenie TVN24 jeden z liderów ruchu "Tak! Dla Polski" Jacek Karnowski komentował woltę, do której doszło na Śląsku. W rozmowie z Agatą Adamek prezydent Sopotu powiedział, że Jarosław Kaczyński pomaga opozycji w odbijaniu samorządowców z Prawa i Sprawiedliwości.

    – Pan prezes Kaczyński bardzo pomaga opozycji. Bardzo wielu samorządowców, także z PiS, widząc, jak PiS centralizuje państwo, jak zabiera fundusze poszczególnym gminom i miastom, jak blokuje dostęp do KPO czy niszczy wymiar sprawiedliwości, decyduje się na taki ruch jak pan marszałek Chełstowski – powiedział.

    Jacek Karnowski wyjaśnił, że obecnie można rozmawiać nawet o dwóch lub trzech regionach, gdzie opozycji być może uda się odbić działaczy Prawa i Sprawiedliwości oraz przejąć władzę.

    – Uważamy, że taki czas to jest teraz 3-4 miesiące. Bo jednak zakładamy, że jak ktoś ma czyste intencje, to chce to zrobić teraz, a nie na 2 miesiące przed wyborami – zapowiedział prezydent Sopotu.

    – Coraz więcej ludzi przechodzi na stronę opozycji, chce głosować po stronie opozycji. Oni robią takie rzeczy, że przyzwoici ludzie się od nich odwracają – podsumował.

    Nie tylko Śląsk? Wielu wieszczy inne tąpnięcia w PiS

    Jak pisaliśmy w naTemat, coraz więcej osób wietrzy upadki rządów Prawa i Sprawiedliwości w kolejnych regionach. Tuż po wolcie na Śląsku w Tarnowie posłanka PiS rozwiązała partyjne struktury, co jedynie podgrzało emocje.

    – W PiS dosyć mocno zaczynają się między sobą kłócić. Wiemy od zawsze, że w Małopolsce są dwie istotne frakcje: od pani Szydło i od pana Terleckiego – skomentował w rozmowie z Katarzyną Zuchowicz Aleksander Miszalski, poseł i przewodniczący PO w województwie małopolskim. W rozmowie z Anną Dryjańską zaś poseł Polski 2050 i były wicemarszałek województwa śląskiego Michał Gramatyka powiedział, że wolta to "wielki dzień dla regionu". – Poziom bezczelności radnych PiS na Śląsku jest niższy niż posłów w Sejmie – stwierdził.

    – To racjonalna, przemyślana decyzja pana Chełstowskiego. To decyzja obliczona na doraźne korzyści w ciągu najbliższego półtora roku – dodał. Sam marszałek Chełstowski zaś całą sytuację podsumował krótko: – Poziom smrodu przekroczył granicę. Nie zgadzam się z polityką partii, decyzjami rządu i antyunijnym kierunkiem