
Przedsiębiorcza dyrekcja DPS w Bornem Sulinowie uzupełnia budżet placówki organizując imprezy sylwestrowe. Pensjonariusze zamykają się w pokojach na piętrze, a na dole bawią się klienci. Eksperci krytykują te praktyki, przypominając, że najważniejszym obowiązkiem DPS jest zapewnienie pensjonariuszom "wolności, poczucia intymności i bezpieczeństwa".
Od lat w Domu Pomocy Społecznej w Bornem Sulinowie organizuje się imprezy sylwestrowe i wynajmuje sale na przyjęcia weselne czy imprezy andrzejkowe. Zmęczeni hałasem pensjonariusze chowają się w swoich pokojach by przeczekać zabawę, która trwa piętro niżej – historię opisuje "Gazeta Wyborcza". I o ile np. w szkołach też odbywają się zabawy, to często są one bezalkoholowe. No i przede wszystkim w budynku nie ma wtedy uczniów. Zabawy w Domu Pomocy Społecznej nie spełniają żadnego z tych warunków.
Była pracownica DPS w Bornem Sulinowie
Praktykami w Bornem Sulinowie zniesmaczony jest dyrektor DPS-u w Dąbrowie Górniczej, który przypomina, że DPS to dla podopiecznych dom, więc nie należy do niego wpuszczać obcych. Po interwencji mieszkańców władze województwa zobowiązały starostę, który jest zwierzchnikiem DPS-u, do zaprzestania organizowania imprez. Jednak tegoroczny Sylwester się odbędzie.
Urzędnikom brakuje wrażliwości na problemy potrzebujących. Dlatego też nad losem starszych pochyli się podczas najbliższego finału WOŚP. Po tym, jak uratował tysiące noworodków, Jerzy Owsiak zaczyna zbierać pieniądze na pomoc starszym ludziom. Jako pierwszy zorientował się, że 750 łóżek, którymi w Polsce dysponują oddziały geriatrii nie pomieści dziesiątek tysięcy przyszłych staruszków. Kiedy za myślami Owsiaka nadąży system?
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
