Bilans sylwestrowej nocy? Ponad tysiąc pożarów, pięć ofiar śmiertelnych. Na drogach więcej wypadków, ale mniej pijanych

W sylwestrową noc strażacy wyjechali do ponad 1700 interwencji.
W sylwestrową noc strażacy wyjechali do ponad 1700 interwencji. Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta
W Sylwestra i Nowy Rok strażacy mieli pełne ręce roboty. Do interwencji musieli wyjechać aż 1700 razy. Niestety nie wszystkie skończyły się tak niegroźnie jak pożar tęczy na Placu Zbawiciela w Warszawie. W ponad tysiącu pożarów zginęło 5 osób, a 31 zostało rannych. W Warszawie w wyniku obrażeń po uderzeniu fajerwerkiem zmarła 5-letnia dziewczynka.


Strażacy, którzy dbali o nasze bezpieczeństwo, w sylwestrową noc musieli wyjechać na interwencję ponad 1700 razy. Przeważająca część z nich to pożary, wiele spowodowanych używaniem sztucznych ogni. W całej Polsce doszło do ponad tysiąca pożarów. W ich wyniku zginęło 5 osób, a 31 zostało rannych. W Opolu zaczęła palić się zabytkowa karczma i impreza sylwestrowa musiała zostać przerwana.

Jeszcze przed przyjazdem strażaków ewakuowano 40 osób. W wyniku pożaru spaleniu uległ dach, poddasze i częściowo wyposażenie karczmy, strażakom udało się jednak uratować kilka przyległych budynków. Z ogniem przez kilka godzin walczyły 22 zastępy straży pożarnej. CZYTAJ WIĘCEJ


Czytaj też: Jak w trudnych warunkach dojechać na święta? Czytelnikom naTemat radzi Krzysztof Hołowczyc

W Krakowie w pożarze altany zginęły dwie osoby. Z kolei w Warszawie ogniem zajęła się tęcza na Placu Zbawiciela. Według świadków przyczyną pożaru były fajerwerki. Jednak jak mówił na antenie TVN24 Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji, incydentów ze sztucznymi ogniami jest z roku na rok mniej. Właściwie tylko jeden z nich był poważny – mężczyzna stracił dwa palce odpalając petardę. Na drogach było więcej wypadków niż rok temu, ale spadła liczba ofiar śmiertelnych i pijanych kierowców.

Później jednak okazało się, że fajerwerki są odpowiedzialne za śmierć pięcioletniej dziewczynki – podaje Radio Zet. Podczas odpalania sztucznych ogni w jej domu na warszawskiej Białołęce coś poszło nie tak i dziewczynka została uderzana w głowę. Po przyjściu do domu powiedziała, że źle się czuje, a rodzice wezwali lekarza. Pomimo reanimacji nie udało się uratować życia 5-latki.


Źródło: Gazeta.pl / TVN24 / Radio Zet
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie obchodzą cię zmiany klimatu za 50 lat? Wiemy, jak będzie wyglądała pogoda w Polsce za dekadę
DADHERO.PL 0 0Mieliśmy polskiego Raya Charlesa. Genialny Dawid Ogrodnik w filmie "Ikar. Legenda Mietka Kosza"
0 0Joanna Przetakiewicz w nagiej sesji. "Zapisuję sobie pani zdjęcia w telefonie"
KRUK 0 0Walka z długiem. Tak postępuj, gdy do twoich drzwi puka firma windykacyjna
0 0Proste rozwiązanie problemów z elektroniką. Działa również w przypadku tego urządzenia

DADHERO.PL

0 0Nie masz pojęcia, jak wychować swoją córkę? Tato, oto 10 złotych rad specjalnie dla Ciebie
0 0Dobry zegarek nie musi być "Swiss Made". Fajne czasomierze powstają i w innych krajach Europy
DZIEJE SIĘ 0 0Tusk kandydatem na nowe prestiżowe stanowisko europejskie
0 0"Schetyna nam władzy nie odda". Mucha coraz mocniej uderza w lidera PO
Jaguar 0 0Duży, dostojny i w świetnej cenie. Tego SUV-a kupisz już za 1452 zł netto miesięcznie

NA ŚWIECIE

0 0Podobno w domu jest spokój. Do nowego Sejmu weszli ojciec oraz syn – i są w różnych partiach!
0 0"Jestem skłonny startować w wyborach na szefa PO". Pierwszy polityk rzuca wyzwanie Schetynie