
Donald Tusk wygłosił przemowę na MeetUpie Platformy Obywatelskiej w Warszawie. Polityk zwrócił uwagę na pogardliwy stosunek władzy wobec problemów, z jakimi mierzą się dziś w Polsce młodzi ludzie. Wypowiedzi prezesa PiS lider PO porównał m.in. do słów Władimira Putina.
"Rosja już tu jest"
Donald Tusk podczas spotkania z wyborcami swojego ugrupowania w Warszawie przekonywał, że "Rosja już tu jest". Polityk twierdzi, że jest to widoczne w wypowiedziach prezesa Jarosława Kaczyńskiego i wartościach promowanych przez Prawo i Sprawiedliwość.
- Nie ma ani jednej wypowiedzi, która nie podkreśla, że ma on takie same poglądy na prawa człowieka jak Putin. Czy posłuchacie Kaczyńskiego, czy Putina, czy Orbána, to zawsze znajdziecie obsesje przeciwko mniejszościom, przeciw LGBT oraz figury retoryczne, które wskazują na to, że Zachód jest zagrożeniem, ponieważ deprawuje ludzi - mówił Tusk.
"To jest ten pogardliwy rechot"
Jak podkreślał polityk, to jest "przekaz jeden do jeden, który został kiedyś przygotowany na Kremlu". - To jest ta polityczna Rosja, która jest dzisiaj w Polsce, niestety widoczna na samym szczycie władzy. To jest ten pogardliwy rechot, który tak bardzo nas uderza. Kiedy pan prezes Kaczyński mówi o ludziach, którzy potrzebują pomocy, o ludziach, którzy mają prawo czuć się teraz zdezorientowani w polskiej rzeczywistości - kontynuował lider PO.
Tusk wskazał, że coraz częściej ludzie do 30. roku życia zgłaszają jako najważniejszą potrzebę dostępu do psychoterapii. - Wasze pokolenie zostało szczególnie mocno dotknięte sytuacjami, które są trudne do wytrzymania. Pandemia, lockdown, drożyzna, wojna u naszych granic, władza pogardzająca słabszymi - wymieniał Donald Tusk.
- To jest ta polityczna Rosja, podkreślająca pogardę do jednostki, która jest mniej ważna niż państwo i władza - ocenił polityk.
Tusk przypomniał też o skandalicznej wypowiedzi prezesa PiS na spotkaniu w Chojnicach.
Jak informowaliśmy w naTemat.pl, podczas wizyty został zapytany przez jedną osób, które dostały zgodę na spotkanie: "Czemu nie wpuściliście radia lokalnego? Po co tu sprowadziliście 400 policjantów? Czego ty się boisz, człowieku? To jest odwaga?". Jarosław Kaczyński zaczął mówić o "ludziach, którzy bardziej sobie cenią pewne państwa na zewnątrz, a szczególnie Niemcy, niż Polskę", a w końcu stwierdził: "zniszczymy tych ludzi".
– To jest groźne. On utrzymuje już od dawna logikę oblężonej twierdzy, pokazuje się w charakterze ofiary i zachowuje się tak, jakby wciąż był w opozycji - skomentował w rozmowie z nami Paweł Kasprzak, aktywista i weteran protestów z Obywateli RP.
