
Doktor Mirosław G. został skazany przez warszawski sąd na rok więzienia w zawieszeniu i 72 tys. złotych grzywny za przyjmowanie korzyści majątkowych od swoich pacjentów. Prokuratura domagała się 2 lat w zawieszeniu. Co ważne sąd uznał, że drogie kwiaty, alkohole, pióra wieczne to korupcja, a nie wyrażanie wdzięczności.
Sąd uznał doktora Mirosława G. winnym korupcji. Były szef kliniki kardiochirurgii w szpitalu MSWiA został skazany na rok więzienia w zawieszeniu i 72 tys. złotych grzywny. Prokurator chciał dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat i 200 tys. zł grzywny. Sąd uznał go winnego przyjęcia łapówek od pacjentów i ich rodzin w wysokości od 500 do 1500 złotych.
Czytaj też: Najbardziej bulwersująca afera korupcyjna ostanich lat dobiega końca. Finał sprawy dr. Mirosława G.
Wraz z doktorem G. przed sądem pojawili się też pacjenci, którzy mieli wręczać kardiochirurgowi pieniądze i inne dowody wdzięczności. Uniewinnił go za to od zarzutów mobbingu. Łącznie wobec G. przedstawiono 40 zarzutów, ale nie wszystkie były związane z korupcją.
Zobacz też: Prokurator: Mirosław G. brał łapówki. Czy to koniec systemu "białej koperty"?
Sprawa G. to jedna z najgłośniejszych spraw ostatnich lat. Dlatego też po wyroku pojawia się wiele komentarzy.
Roman Osica
reporter RMF FM
Michał Szułdrzyński
dziennikarz "Rzeczpospolitej"
dr Norbert Maliszewski
specjalista ds. marketingu politycznego, UW
Roman Osica
reporter RMF FM
Dowody prokuratury na przyjmowanie i żądanie korzyści majątkowych przez dr. Mirosława G. oraz jego pacjentów potwierdziły się przed sądem. Sprawa przyjmowania "prezentów" i "białych kopert" przez doktora G. od kilku lat budziła duże emocje. Sąd musiał zdecydować, gdzie kończy się wyrażanie wdzięczności, a zaczyna korupcja. Czy dzisiejsza decyzja cokolwiek zmieni, a białe koperty znikną z lekarskich gabinetów?
