
Katarzyna Figura wystąpiła ostatnio w programie Moniki Olejnik "Otwarcie". Aktorka, poruszając wątek przemocy ze strony byłego partnera, nie mogła powstrzymać łez. – Najbardziej dotkliwa jest przemoc psychiczna – jest jak czołg, jak bomba – wyznała.
Katarzyna Figura kilka lat temu przyznała, że będąc w związku z Kaiem Schoenhalsem przeżyła prawdziwe piekło. Ukrywała to przez czternaście lat, jednak w końcu zdobyła się na wyznanie.
– To była szarpanina, plucie w twarz, bicie w głowę, kopanie. Wiesz, jak bardzo boli, jak cię ktoś kopnie w kość piszczelową? Dziś największą pretensję mam do siebie, że pozwoliłam mu się upokarzać. Przez tyle lat, często myślałam: Na co czekam? By mnie pobił tak strasznie, żebym była kaleką? – mówiła w wywiadzie dla "Vivy!".
Przyszedł czas, że nareszcie postanowiła to przerwać. Jak sama wspomniała, zrobiła to, aby ratować swoje córki: Koko i Kaszmir. Aktorka przez blisko dekadę domagała się rozwodu. Otrzymała go dopiero w ubiegłym roku, a z sali rozpraw wyszła ze łzami szczęścia w oczach. "Faktowi" wówczas powiedziała, jak się czuje: – Jestem bardzo szczęśliwa. Dzisiaj zapadł wyrok po 10 latach. Byłam już bardzo tym zmęczona.
Figura szczerze o przemocy: Gdy dziecko widzi, że matka jest bita, to jest porażające
Do tematu przemocy Katarzyna Figura wróciła podczas rozmowy z Moniką Olejnik. W najnowszym odcinku programu "Otwarcie" zwróciła uwagę również na przemoc psychiczną i obecność dzieci.
– Najbardziej doświadczalną i wykrywalną przemocą jest ta fizyczna. O niej się mówi najwięcej. Oczywiście jest ona dotkliwa, ale jest tylko na powierzchni, a przemoc psychiczna, emocjonalna i finansowa – to jakiś czołg, bomba i amputacja wewnętrzna. To jest straszne – powiedziała.
Artystka opisywała, że partner "chciał z niej zrobić osobę odizolowaną". Dziennikarka w pewnym momencie zapytała swoją rozmówczynię, czy "doświadczała przemocy także w obecności dzieci". – Przepraszam, że o to pytam – dodała.
Figura nie kryjąc łez, potwierdziła, że tak się zdarzało. – One były małe. Były (świadkiem - przyp. red.) i doświadczały tego wszystkiego, co ja doświadczałam – zaznaczyła. – Gdy dziecko widzi, że matka jest bita, to jest porażające, bo ono czuje, że nie ma już żadnej pomocy. I dziecko bierze na siebie tę straszliwą odpowiedzialność i winę – powiedziała, przywołując przy tym artykuł prasowy o przemocy w rodzinie.
Dziś Figura układa sobie życie w Gdańsku. Jej córki mają już 20 i 17 lat. Podjęły decyzję o kontynuowaniu swojej edukacji za granicą, tym samym opuszczając ukochaną matkę i wyprowadzając się z domu.
"Moja mapa życiowa się bardzo zmieniła. Właściwie tak już na dobre w tym roku, bo tak: Koko już od ponad roku studiuje w Paryżu reżyserię filmową, więc wyfrunęła ponad rok temu. Kaszmirka, która ją odwiedziła w kwietniu tego roku, po przyjeździe zapytała mnie, czy może kontynuować swoją edukację licealną w Paryżu i być razem z siostrą. I Kaszmirka też wyfrunęła" – zdradziła w rozmowie z Magdą Mołek.
Zobacz także
