Wrak polskiego Tupolewa
Wrak polskiego Tupolewa Fot. Wikimedia Commons / CC BY-SA

Lot do Smoleńska 10 kwietnia 2010 roku "w ogóle nie powinien się odbyć", a w latach 2005-2010 sposób organizacji lotów najważniejszych osób w państwie nie gwarantował należytego poziomu bezpieczeństwa - stwierdza w swoim raporcie Najwyższa Izba Kontroli.

REKLAMA
W raporcie dotyczącym kontroli lotów i bezpieczeństwa przewozów czołowych osób w państwie NIK pisze, że najważniejsze instytucje państwa, w tym Kancelaria Prezydenta, Kancelaria Sejmu, MON, KPRM i BOR, "uczestniczące w różnym stopniu i zakresie w procesie organizacji wizyt osób zajmujących kierownicze stanowiska w państwie, popełniały błędy".

Dramatyczne zaniedbania BOR. Rozmawiamy z dwoma autorami książek o Smoleńsku
Powodem był "brak spójnego systemu procedur", a wyżej wymienione instytucje nie miały opracowanych zasad współpracy, zadań i zakresów odpowiedzialności. "W praktyce prowadziło to do stosowania różnych rozwiązań w oparciu o uznaniowość, improwizację i odmienne interpretowanie niespójnych i nieprecyzyjnych przepisów" - czytamy w raporcie.

NIK: zła organizacja lotów VIP
NIK wytyka też nieprawidłowości w 36 Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego. Według Izby nieprawidłowości w pułku stwarzały "ryzyko zagrożenia życia i zdrowia osób korzystających z lotnictwa transportowego Sił Zbrojnych RP". Braki kadrowe, braki szkolenia w różnych warunkach pogodowych i na symulatorach oraz przedkładanie obsługi lotów VIP nad obowiązki szkoleniowe - to najważniejsze zaniedbania w 36. specpułku.