Prof. Leszek Balcerowicz ocenia, że rządowi brakuje długoletniego planu dla gospodarki.
Prof. Leszek Balcerowicz ocenia, że rządowi brakuje długoletniego planu dla gospodarki. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Profesor Leszek Balcerowicz, były prezes Narodowego Banku Polskiego, ostro krytykuje Radę Polityki Pieniężnej. – Jeśli przez kilkanaście miesięcy inflacja jest wyższa niż cel, to znaczy, że gdzieś popełniono błąd – ocenia były wicepremier. Dostało się też rządowi i opozycji, które zdaniem ekonomisty nie mają planu na rozwiązanie długoletnich problemów gospodarki.

REKLAMA
Zdaniem profesora Leszka Balcerowicza, byłego wicepremiera i ministra finansów dyskusja o euro powinna się odbyć, niezależnie od problemów strefy. To ważne o tyle, że aby spełnić warunku Brukseli musimy zreformować naszą gospodarkę, co w ogólnym rozrachunku opłaci się naszej gospodarce. – Podstawa to zreformowanie tego, co i tak trzeba zrobić, żeby uniknąć kryzysu – ocenił w "Poranku TOK FM". Zauważył, że nie ma co obawiać się spadku eksportu, bo w Niemczech on rośnie, pomimo, że płaci się tam euro.
W ocenie Balcerowicza rządowi brakuje planu na okres dłuższy niż 2-3 lata. – Nie trzeba się zajmować spowolnieniem w 2013, bo to nieuniknione, ale perspektywą 15 lat – zauważył. Dodał, że w tej perspektywie grozi nam spadek zatrudnienia z powodu starzenia się społeczeństwa, spowolnienie inwestycji prywatnych i spadek efektywności wykorzystania kapitału. – Rząd ani nie odniósł się do tego, ani nie zaproponował zmian, byśmy nie zatrzymali się na poziomie 50 proc. poziomu żucia, jaki jest na Zachodzie – zauważył.
Jednak dobrego pomysłu na gospodarkę nie ma też opozycja. – Trzeba oceniać rząd na tle opozycji, by nie stworzyć wrażenia, że ona ma jakieś lepsze pomysły. Nie, ma gorsze – ocenił. Jednak to rząd ma w ręku narzędzia do wdrażania swoich planów. Jednym z nich jest program Inwestycje Polskie. – Jeśli mamy więcej inwestycji publicznych, to politycy mają ostatnie słowo. Oni lubią grać pod publiczkę, przecinać wstęgi, oddawać jakieś wielkie dworce – wyjaśniał. Finansowanie inwestycji z rządowej kasy może doprowadzić do dużej liczby chybionych inwestycji. – Nie mówimy, że wszystkie projekty publiczne są złe. Mówimy, że odsetek chybionych inwestycji gdzie decydują politycy jest wysoki – stwierdził prof. Balcerowicz.
Jego zdaniem przykładem takich zmarnowanych pieniędzy jest narodowy przewoźnik. – Chciałbym, by odbyła się debata publiczna nad tym, co działo się z LOT-em, bo można raz dać taka pożyczkę, ale nie ciągle – ocenił. – Jeśli wypadki nadzwyczajne staja się zwyczajne, to nie jest w porządku – dodał. – Nie można zaraz straszyć upadkiem, bo dziś to oznacza po prostu restrukturyzację – uspokajał ekonomista. – Minister Budzanowski, od niego trzeba wymusić, analizę ostatnich kilkunastu lat LOT-u z podaniem przyczyn, dlaczego są kolejne epizody wstrzykiwania kolejnych publicznych pieniędzy i na tym tle zaproponować kolejne kroki – postulował.
Prof. Balcerowicz ostro skrytykował Radę Polityki Pieniężnej, która jego zdaniem źle wywiązuje się ze swoich obowiązków. – Bank centralny po to jest, by dawać niską inflację i wszelkie uzasadnienia powinny odwoływać się do przyszłej inflacji – wyjaśniał. – To co mnie razi, to fakt, że mając wolność mediów, nie rozlicza się niezależnych instytucji. To jedyny sposób kontrolowania sądów czy RPP – stwierdził. Zdaniem twórcy polskiej transformacji brakuje takiej oceny w przypadku wywiązywania się RPP z celu inflacyjnego. – Ona może się różnić, ale jeśli przez kilkanaście miesięcy jest wyższa niż cel, to znaczy, że coś jest nie tak. Jeśli nie rozlicza się błędów z przeszłości, to nie będzie się ich unikało w przyszłości – ocenił.