
– Takie słowa są nie do przyjęcia – odpowiada na słowa Radosława Sikorskiego ukraiński analityk. Wołodymyr Fesenko Szef Centrum Studiów Politycznych Penta powiedział w Onecie, że na słowa byłego szefa polskiego MSZ, powinna nastąpić "ostrożna reakcja".
W rozmowie z Onetem Wołodymyr Fesenko ocenił wypowiedź Radosława Sikorskiego. Jak wyjaśnił, wypowiedzenie słów, że polski rząd mógł wahać się w kwestii rozbiorów, było "nieostrożne".
– Ja bym to nazwał nieostrożnym stwierdzeniem. Należy zrozumieć, że to, co powiedział (Radosław Sikorski – red.), nie jest jakimś odosobnionym punktem widzenia. Przecież wiele krajów nie bardzo wierzyło, że Ukraina przetrwa. I faktycznie rozważało różne scenariusze, w tym plan, w którym Ukraina może się załamać. Dlatego na przykład Ameryka przygotowywała się do wspierania wojny partyzanckiej. Nie wiemy, jaki scenariusz Polska brała pod uwagę. Ale ogólnie rzecz biorąc, oczywiście takie wypowiedzi są nie do przyjęcia – podkreślił.
Fesenko zdradził również, jak jego zdaniem powinien zareagować rząd Ukrainy. – Ostrożnie i bez wikłania się w skandal i dyskusje. Musi stwierdzić, że nie może być żadnych wątpliwości co do integralności terytorialnej naszego państwa – wyjaśnił.
Sikorski o rozbiorach Ukrainy
Słowa, z których Radosław Sikorski zresztą później się tłumaczył, padły przy okazji poniedziałkowej rozmowy w Radiu Zet. Odpowiedział wówczas na pytanie prowadzącej, "czy wierzy w to, że rząd PiS myślał przez chwilę o rozbiorze Ukrainy".
Były szef MSZ odpowiedział na to: – Myślę, że miał moment zawahania w pierwszych 10 dniach wojny, gdy wszyscy nie wiedzieliśmy, jak ona pójdzie, że może Ukraina upadnie. Gdyby nie bohaterstwo Zełenskiego i pomoc Zachodu, różnie mogło być.
Swoją wypowiedź Sikorski wyjaśniał później na Twitterze, pisząc, że rząd PiS "miał moment zawahania w swej polityce wobec Ukrainy", a "Orban ma do dzisiaj". Dodał też, że w sprawie Ukrainy funkcjonuje w Polsce zgoda ponad podziałami.
Słowa Sikorskiego skomentował także premier Mateusz Morawiecki, który nazwał je rosyjską propagandą.
"Wypowiedź Radosława Sikorskiego nie różni się niczym od rosyjskiej propagandy. Były minister spraw zagranicznych musi ważyć słowa. Oczekuję wycofania tych haniebnych stwierdzeń. Wzywam opozycję do odcięcia się od deklaracji Radosława Sikorskiego" - brzmi wpis premiera.
Sikorski odpowiedział i na te zarzuty. Jak napisał na Twitterze, "prawie nikt w Polsce nie knuje przeciwko Ukrainie. I dodał: "My odrzuciliśmy aluzje Putina i ofertę Żirinowskiego. Ale Pan z Kaczyńskim ogłosiliście wbrew NATO propozycję wejścia wojsk na zach. Ukrainę, którą Żełenski stanowczo odrzucił. I to wy daliście pożywkę rosyjskiej propagandzie".
Zobacz także
