Strzelanina w Sanoku. Mężczyzna i 17-latka nie żyją
Strzelanina w Sanoku. Mężczyzna i 17-latka nie żyją Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta

Po niemal 12 godzinach prób nawiązania kontaktu z mężczyzną, który zabarykadował się w mieszkaniu w Sanoku, policyjni antyterroryści wyważyli drzwi. Kiedy weszli do domu, odkryli zwłoki Andrzeja B. i towarzyszącej mu 17-latki. Policjanci nie wykluczają samobójstwa.

REKLAMA
Trwającą niemal pół doby akcję policji w Sanoku śledziła cała Polska. Andrzej B. prawdopodobnie przyznał się na Facebooku do zabójstwa 29-latka z Leska, a później zabarykadował się w wynajmowanym mieszkaniu wraz z 17-letnią "przyjaciółką".
Policjanci ewakuowali budynek, w którym przebywał mężczyzna, a także sąsiednie domy, odłączyli też gaz i przystąpili do negocjacji z Andrzejem B. W czasie akcji doszło do wymiany strzałów. Nikt nie został ranny.
Antyterroryści przystąpili do negocjacji z mężczyzną. Ten jednak odmówił rozmów. Później nie można było już z nim nawiązać kontaktu. Po 12 godzinach policjanci zdecydowali się na szturm mieszkania. Zastali w nim zwłoki Andrzeja B. i towarzyszącej mu 17-latki. Policja wyjaśnia okoliczności zajścia.