
Maciej Lasek, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych kompletuje zespół, który jeszcze raz zabierze się za wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Ma zweryfikować alternatywne hipotezy i w przeciwieństwie do komisji Antoniego Macierewicza działać bez kamer. "Big Brothera nie będzie" – mówi.
Maciej Lasek, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych chce ponownie zabrać się za wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej – donosi "Gazeta Wyborcza". Choć zasiadał w komisji Jerzego Millera, ponownie kompletuje zespół ekspertów. Ma już deklaracje współpracy większości z 30 członków poprzedniej komisji. A także kilku innych ekspertów od lotnictwa.
Maciej Lasek zastanawia się nie tylko nad składem, ale też formą prawną działania zespołu. Nie wiadomo, czy będzie działał przy MON, kancelarii premiera, czy też zupełnie niezależnie. Wiadomo jedynie, że premier popiera inicjatywę.
Zespół Laska ma być odpowiedzią na aktywność sejmowego zespołu Antoniego Macierewicza, który forsuje tezę o zamachu, wskazując że samolot rozpadł się jeszcze w powietrzu z powodu dwóch wybuchów.
Więcej w "Gazecie Wyborczej"
