Bogdan Wenta to legenda polskiego szczypiorniaka. Czy prezydent Kielc weźmie na siebie przyszłość mistrzów Polski?
Bogdan Wenta to legenda polskiego szczypiorniaka. Czy prezydent Kielc weźmie na siebie przyszłość mistrzów Polski? Fot. PIOTR TRACZ/REPORTER
Reklama.
  • Kielecki klub zdobył w swojej historii 19. tytułów mistrzów Polski
  • Najsłynniejszy polski zespół szczypiorniaka w 2016 roku wygrał Ligę Mistrzów
  • Bogdan Wenta trenował kielecką drużynę w latach 2008-14
  • Trudno jest sobie wyobrazić, żeby w Kielcach mogło zabraknąć piłki ręcznej. Industria Kielce, czyli czołowy zespół Starego Kontynentu, triumfator Ligi Mistrzów z 2016 roku, ubiegłoroczny finalista w grze o Puchar Europy, jest jednak w bardzo trudnej sytuacji.

    We wtorek 31 stycznia b.r. wydano specjalne oświadczenie, co do teraźniejszości i przyszłości kieleckiej drużyny. Jeszcze nie tak dawno kielczanie funkcjonowali pod nazwą Łomża Industria. W przeszłości było też legendarne Vive oraz państwowe Tauron czy PGE.

    "Zarząd Klubu na posiedzeniu z udziałem członków Rady Nadzorczej ocenił sytuację Klubu oraz stan rozmów z potencjalnymi sponsorami, zwłaszcza tytularnymi. W wyniku spotkania, rozważanych scenariuszy, potencjału rozmów sponsoringowych i transferowych, Zarząd podjął decyzję o kontynuowaniu uczestnictwa w rozgrywkach krajowych oraz europejskich do końca sezonu 2022/2023 w możliwie najsilniejszym składzie personalnym, który jest uzależniony od sfinalizowania rozmów sponsoringowych." – czytamy na oficjalnej stronie klubu.

    List prezesa klubu do prezydenta Wenty

    Dzień po oświadczeniu w mediach społecznościowych pojawił się również przekaz prosto od szefa kieleckiego potentata. Bertus Servaas zwrócił się z prośbą m.in. do prezydenta Kielc.

    Tak się składa, że najważniejszą funkcję w mieście sprawuje Bogdan Wenta, czyli symbol piłki ręcznej w Polsce. Wybitny reprezentant kraju, były selekcjoner Biało-Czerwonych, pracujący także w kieleckim klubie w latach 2008-14.

    "Biorąc pod uwagę aktualnie BARDZO trudną sytuację Klubu, a z drugiej strony jego niemal 60-letnią obecność w Kielcach i regionie Świętokrzyskim, zwracamy się z prośbą o możliwość przedstawienia aktualnej sytuacji Klubu na sesji Rady Miasta Kielce." – czytamy w liście.

    "Uważamy obiektywnie, że biorąc pod uwagę nasze dokonania i wypracowaną przez lata pozycję należy nam się możliwość przedstawienia Radnym i społeczności lokalnej informacji o Klubie, dyskusji nad przyszłością i możliwościami wyjścia z tej sytuacji. Uważamy, że rzetelna rozmowa i przedstawienie działalności Klubu powinny być przedmiotem zainteresowania Radnych reprezentujących mieszkańców Kielc. Jesteśmy przekonani co do tego, że Klub nie powinien być przedmiotem sporu i podziałów." – wybrzmiewają słowa szefa klubu.

    Jaka będzie przyszłość mistrzów Polski?

    Może się jednak okazać, że miasto nie będzie gotowe, żeby wesprzeć w trudnym momencie kielecką drużynę. Można to wywnioskować m.in. na podstawie słów z oświadczenia, które na początku roku zostało przekazane mediom prosto z magistratu.

    "Nigdy wcześniej publicznie nie wypowiadałem się w kwestii tego, że w zeszłym roku osobiście zaangażowałem się w negocjacje z nowym sponsorem firmą Industria Polska, która stała się od obecnego sezonu sponsorem tytularnym " – przyznał prezydent Wenta.

    "Samorząd Kielc nie ma prawnych możliwości bezpośredniego dotowania zawodowego sportu. Przez wiele lat to finansowanie mogło być traktowane jako forma promocji miasta i utrzymywaliśmy je tak długo, jak miasto posiadało takie finansowe możliwości. Decyzja o rezygnacji z tego działania nie jest przejawem jakiejkolwiek niechęci, ale smutną konsekwencją faktu, że z powodu zmian podatkowych do Kielc wpłynie w 2023 roku o 55 milionów złotych mniej środków. Znaczące zmniejszenie przychodów nie zdjęło jednak żadnego zadania obowiązkowego, które nakłada na gminę ustawa o samorządzie terytorialnym" – punktuje głowa miasta wojewódzkiego.

    Wenta wylicza również, że do kasy klubu ze strony miasta w latach 2010-22 wpłynęło przeszło 25,5 miliona złotych. Może się zatem okazać, że choć sytuacja legendy szczypiorniaka jest nie do pozazdroszczenia, a najlepsi zawodnicy czy trenerzy zaczną odchodzić, to miasto Kielce nie będzie w stanie jeszcze więcej dołożyć do budżetu prywatnego podmiotu.

    A jeśli tak się stanie, to piłka ręczna w sercu województwa świętokrzyskiego, na najwyższym, europejskim poziomie, może dobiec do smutnego końca.