
Reklama.
Najlepszy obecnie polski bokser został aresztowany w amerykańskim Lake Placid (stan Nowy Jork). Samochód, którym kierował Tomasz Adamek wypadł ze swojego pasa i uderzył w dwa stojące nieopodal auta. Pojazdy były puste. Czarny sedan Infinity z 2010 roku Tomasza Adamka nadaje się prawdopodobnie do kasacji. Do zdarzenia doszło w sobotę tuż przed 22 w nocy – donosi sport.pl.
W raporcie policji czytamy, że Adamek nie utrzymał się na swoim pasie podczas skrętu z Saranac Avenue w Mirror Lake Drive i wjechał w zaparkowany pojazd, w którym nikogo nie było. Siła uderzenia była tak duża, że ten pojazd uderzył z kolei w kolejną z zaparkowanych maszyn. Na szczęście również pustą. Na miejsce zdarzenia natychmiast udała się policja, strażacy i ratownicy. CZYTAJ WIĘCEJ
źródło: sport.pl
Policjanci, którzy byli na miejscu wypadku podejrzewali, że Tomasz Adamek był pod wpływem alkoholu, ale Polak odmówił poddania się badaniu na obecność alkoholu we krwi. Początkowo boksera przetransportowano do szpitala, ale na szczęście nic mu się nie stało. Adamek szybko trafił przed oblicze sądu i po wpłaceniu ustalonej na tysiąc dolarów kaucji został wypuszczony na wolność.
Tomasz Adamek na ringu stanął ostatnio trzy tygodnie temu. Polak wygrał pojedynek ze Stevem Cunninghamem, ale nie obyło się bez kontrowersji. W trakcie odczytywania werdyktu doszło do małego zamieszania. Najpierw poinformowano, że walka zakończyła się remisem, a chwilę później sprostowano, że zwycięzcą jest Polak. Wzbudziło to sporo zamieszania, również wśród polskich komentatorów, bowiem to przeciwnik Adamka wypadł w starciu dużo lepiej.
źródło: sport.pl