
Sąd Okręgowy w Krakowie skazał 37-letniego Piotra M., który zakażony COVID-19 uciekł ze szpitala. Obrona reprezentująca mężczyznę złożyła apelację w tej sprawie.
37-letni Piotr M. trafił wówczas do Szpitala im. Ludwika Rydygiera w Krakowie z urazem głowy. Kiedy lekarze przeprowadzili wymaz na obecność wirusa, test wyszedł pozytywny. W związku z tym mężczyznę skierowano na oddział zamknięty. 37-latek jednak postanowił uciec ze szpitala. Jak relacjonuje "Gazeta Krakowska", mężczyzna pojawił się dzień później w centrum medycznym i prosił o receptę na lek nasenny. "Z zapisów systemu informatycznego wynikało, że powinien być w izolacji. Piotr M. zbagatelizował napomnienia pań rejestratorek odnośnie jego kwarantanny. Odszedł, gdy lekarz wystawił mu receptę na lek. Następnego dnia znów przyszedł do przychodni, tym razem na ul. Wysłouchów i twierdził, że zaginęła mu wystawiona recepta" – pisze "Gazeta Krakowska". Do centrum medycznego wezwano policję. Mężczyzna został przewieziony do izolatki, jednak z niej również uciekł. 37-latek udał się do osiedlowego sklepu, w którym próbował ukraść alkohol. Policja ujęła mężczyznę i umieściła w areszcie tymczasowym, w którym znajdował się przez pół roku.
Sąd Okręgowy w Krakowie skazał uciekiniera
Krakowski sąd postanowił skazać 37-letniego Piotra M. na 8 miesięcy pozbawienia wolności.
– Tkwił uparcie w swoim przekonaniu, by unikać izolacji mimo wyraźnych pouczeń przedstawicieli służby zdrowia, jak i interweniujących policjantów. Miał przy tym pełną świadomość, że jest chory. Był niezwykle uparty w swoim działaniu i nie reagował na żadne upomnienia – uzasadniał sąd, dodając, że oskarżony był świadomy, że jest zakażony koronawirusem.
Obrońca mężczyzny złożył apelację, twierdząc, że mężczyzna "nie był świadomy, że naraża innych na zakażenie. Powszechnie wiadomo, że pamięć w stanach ciągu alkoholowego jest wybiórcza". Sprawa została skierowana do Sądu Apelacyjnego w Krakowie.
Zobacz także
Pacjent z COVID uciekł ze szpitala, by zrobić zakupy w Biedronce
Jakiś czas temu informowaliśmy również o pacjencie zakażonym koronawirusem, który uciekł ze szpitala i udał się... do Biedronki. 43-latek, u którego zdiagnozowano COVID-19, samowolnie oddalił się ze szpitala i wybrał się na zakupy w popularnym markecie przy ul. Kozielskiej w Kędzierzynie-Koźlu.
Podejrzanie zachowującego się klienta szybko zauważyli pracownicy ochrony, którzy zaalarmowali policję. Pod sklep podjechała także specjalna karetka pogotowia przystosowana do przewozu osób z podejrzeniem infekcji SARS-CoV-2 wraz z ratownikami ubranymi w kombinezony ochronne.
Policjanci ustalili, że mężczyzna bez powiadamiania nikogo wyszedł z placówki medycznej, w której przebywają zakażeni koronawirusem i udał się do pobliskiego marketu na zakupy spożywcze. Za stworzenie zagrożenia epidemiologicznego grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.