Polskie modelki pracowały jako luksusowe prostytutki dla szejków i rosyjskich miliarderów. Zarabiały tysiące euro

Polskie modelki pracowały jako kobiety do towarzystwa dla rosyjskich bogaczy i arabskich szejków.
Polskie modelki pracowały jako kobiety do towarzystwa dla rosyjskich bogaczy i arabskich szejków. Fot. Shutterstock
Polska agencja modelek zabierała swoje pracownice na wyjazdy do Cannes, na Ibizę czy w Alpy. Kobiety były tam paniami do towarzystwa dla bogatych Rosjan lub arabskich szejków. Za jeden dzień zarabiały nawet 500 euro, a mogły jeszcze liczyć na napiwki. O sutenerstwo oskarżono między innymi córkę i żonę znanego muzyka rockowego.


Agencja modelek dostarczała kobiety do towarzystwa arabskim szejkom i rosyjskim miliarderom. Kobiety w wieku od 18 do 24 lat wyjeżdżały na kilka dni, a czasami na kilka tygodni, by spędzać czas z zamożnymi klientami agencji.

Jak zapewniają nie były przymuszane do seksu, ale jeśli się na niego zgodziły, mogły liczyć na dwukrotnie wyższe wynagrodzenie – nawet 500 euro za dzień. Najwięcej (nawet 100 tys. euro) można było zarobić u arabskich szejków, bo wyjazdy trwały nawet trzy miesiące. Proceder trwał od 2006 do 2009 roku, kiedy zatrzymano Emilię P., wielokrotną uczestniczkę Miss Polonia. Okazało się, że ona jest mózgiem operacji, ale ma pomocniczki.

Największe pieniądze Joanna B. zarobiła na dostarczaniu młodych kobiet znanemu piosenkarzowi. Zeznał on, że przez kilka lat umówiła go co najmniej z setką dziewczyn, za co zapłacił jej w sumie kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dziewczyny dostawały od niego od 1,5 do 2 tys. zł za godzinę. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

Prokuratura oskarżyła o sutenerstwo sześć kobiet. Danuta B. i Joanna B. – żona i córka znanego muzyka. Poza tym Emilia P. – mózg operacji. Pomagała jej Karolina Z., była modelka oraz Ewa L., znana z głośnego ślubu. Na proces czeka jeszcze Izabela Z., która nie chciała dobrowolnie poddać się karze. Jednak śledztwo nie zakończyło procederu, bo rynek przejęły inne agencje. Nadal wysyłają modelki do Dubaju, Bahrajnu, Singapuru i do jednego z państw Afryki.


Czytaj też: Strauss-Kahn, człowiek, który za prostytutki drogo zapłacił. Karierą polityczną

Świadczenie usług seksualnych, czyli mówiąc wprost prostytucja, to jedna z bardziej dochodowych branż na świecie. Z wyliczeń organizacji HavocScope, seksbiznes świadczony tak legalnie, jak i w szarej strefie, rocznie generuje przychody rzędu 187 mld dolarów. Podobnie, jak w przypadku wielu innych gałęzi przedsiębiorczości i tutaj dominuje rynek azjatycki, z Chinami na czele. W Państwie Środka prostytucja tworzy rynek wart ponad 70 mld dolarów. Popularna i bardzo dochodowa jest również w Japonii i Korei Płd., gdzie rynki są warte odpowiednio - 24 mld i 12 mld dolarów.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

POWYBORCZY PORANEK

WYNIKI, ANALIZY, KOMENTARZE