
"To typowo stalinowska metoda, którą trzeba zgodnie potępić" – tak lustrację rodziny sędziego Igora Tulei, jaką przeprowadził Cezary Gmyz, skomentował na antenie Radia Zet poseł PSL Stanisław Żelichowski. Zgodzili się z nim Jacek Protasiewicz z PO i prezydencki minister prof. Tomasz Nałęcz. W obronie Gmyza stanął zaś Zbigniew Ziobro, który oburzał się, że politycy nazwali go stalinowskim dziennikarzem.
REKLAMA
Goście programu "Siódmy dzień tygodnie" na antenie Radia Zet pospierali się o ocenę postępowania sędziego Igora Tulei i o badanie życiorysu rodziców sędziego, jakie przeprowadził Cezary Gmyz.
Politycy PO, PSL i SLD zgodnie nazwali śledztwo Gmyza "stalinowską metodą". – Lustracja matki to jest coś, co było charakterystyczne dla starego, stalinowskiego systemu. Tym samym zostało potwierdzone, że sędzia Tuleja mówiąc o stalinowskich metodach miał pełną rację. W tym przypadku taką metodę zastosował Gmyz – skomentował poseł PSL Stanisław Żelichowski.
Prof. Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, zaapelował zaś, by politycy zgodnie potępili postępowanie dziennikarza.
W obronie Gmyza stanęli Adam Hofman z PiS i Zbigniew Ziobro, lider Solidarnej Polski. – Dziennikarz naturalnie zaczął się zastanawiać, skąd wyrastają tego typu poglądy sędziego Tulei – tłumaczył Ziobro.
Odpowiedział mu Andrzej Rozenek, rzecznik Ruchu Palikota. – Prędzej czy później znajdzie się drugi Gmyz, który zlustruje pana rodzinę. To jest droga donikąd. W ten sposób nie można nikogo oceniać. To jest czysty stalinizm – powiedział.
Adam Hofman przekonywał, że Tuleja powinien wyłączyć się ze spraw dotyczących agenturalności, bo jego matka pracowała w SB. – On takie sprawy mimo wszystko prowadził, świadomy przeszłości swojej mamy – dziwił się.
W naTemat poprosiliśmy was o ocenę lustracji rodziny sędziego Tulei. Wynik zobaczysz tutaj.
