
Sędzia Igor Tuleya zapewnia, że nie ma żadnych przeszkód, by sądził sprawców zbrodni z okresu stalinowskiego. Taką opinię mieli przedstawić doświadczeni sędziowie, z którymi rozmawiał. Według niego w uzasadnieniu wyroku powinno się też znaleźć odniesienie do kontekstu historycznego czy społecznego, bo pozwala to odbiorcom zrozumieć prawnicze wywody.
Zawsze staram się, by uzasadnienie wyroku dotyczyło stanu faktycznego, analizy dowodów, którym daliśmy wiarę albo nie, a także kwalifikacji prawnej czynu. Uważam za swój obowiązek odniesienie się do konkretnej argumentacji stron. Zresztą moje słowa oceniające działania CBA były ustosunkowaniem się do przedstawionych przez obrońców zarzutów co do konkretnych działań organu państwa. CZYTAJ WIĘCEJ
Tuleya odpiera zarzuty o nieznajomość historii i wyjaśnia, że czytał wiele książek żołnierzy Armii Krajowej, którzy opisywali męczarnie zadawane im przez stalinowskich funkcjonariuszy. Przekonuje, że sędziowie powinni w uzasadnieniach swoich wyroków wychodzić poza argumentację prawniczą i odwoływać się właśnie do historii i sytuacji społecznej, by ludzie zrozumieli powody, dla których podjął taką decyzję. Spora część wywiadu w "Rzeczpospolitej" dotyczy ogólnych refleksji nad pracą sędziego, co pokazuje, że niektórzy zaczynają stawiać Tuleyę w roli autorytetu.

