Są w kosmetykach, mogą wywoływać alergie i zdaniem niektórych naukowców również raka. Prawda o parabenach

Zdaniem niektórych naukowców parabeny mogą powodować raka piersi u kobiet.
Zdaniem niektórych naukowców parabeny mogą powodować raka piersi u kobiet. Fot. Marcin Klaban / Agencja Gazeta
Są wykorzystywane przy produkcji nawet 85 proc. kosmetyków – od dezodorantów, przez kremy, po szampony do włosów. Parabeny to konserwanty, które mogą powodować alergie. Ale to nie alergie wywołują kontrowersje. Zdaniem niektórych naukowców parabeny mogą powodować raka piersi u kobiet. O ryzyko, jakie niosą dla zdrowia parabeny zapytaliśmy dr n. med. inż. Katarzynę Pytkowską z Polskiego Towarzystwa Kosmetologów.


dr Philippa Darbre

Kiedy okazało się, że parabeny można znaleźć w tkance piersiowej, pomyślałam najpierw o dezodorancie. Aplikujemy ten specyfik pod pachy, blisko piersi. Parabeny mogą być więc absorbowane przez tkankę piersiową. Tymczasem ponad połowa nowotworów piersi rozwija się bardzo blisko pach. CZYTAJ WIĘCEJ


Dyskusja o bezpośrednim wpływie parabenów na rozwój raka piersi u kobiet zaogniły badania brytyjskiej badaczki dr Philippa Darbre. Według niej parabeny mogą powodować zachorowanie, bo mogą dostawać się do organizmu przez skórę. Wielu naukowców nie zgadza się z opinią dr Darbre, co wcale nie kończy trwającej od lat dyskusji. O parabenach rozmawiamy z dr n. med. inż. Katarzyną Pytkowską.



Co to są parabeny?

dr n. med. inż. Katarzyna Pytkowska: Parabeny to grupa konserwantów wykorzystywana przy produkcji produktów spożywczych, kosmetycznych i leczniczych. To estry kwasu p-hydroksybenzoesowego o działaniu bakteriobójczym i grzybobójczym.

W przemyśle kosmetycznym stosowane są szeroko od lat 50.?

Właściwie od lat 30., bo już wtedy jako środka konserwującego używano pochodnych kwasu p-hydroksybenzoesowego.

W jakich kosmetykach je znajdziemy? Podobno są w składzie aż 85 proc. kosmetyków, nawet w szminkach.

W szminkach raczej nie, bo one nie zawsze wymagają konserwowania. Prawie każdy kosmetyk, trafiający na rynek musi zawierać konserwanty. Nie wiem, czy w Polsce jest to 85 proc., bo wykorzystanie parabenów rozkłada się różnie w krajach europejskich. Parabeny stosowane są w dezodorantach, kremach, balsamach, kosmetykach do włosów i wielu innych. Parabeny dopuszczone do stosowania w kosmetykach są stosowane w określonych dawkach, regulowanych ustawowo i w tych dawkach są bezpieczne.

Czy to prawda, że parabeny w kosmetykach mogą powodować rozwój raka piersi?



To jest absolutny mit i moim zdaniem przybiera to już charakter "urban legend". Nie ma żadnych badań, które w bezpośredni sposób wiązałyby parabeny z zachorowalnością na raka piersi. Parabeny są jednymi z najlepiej znanych i przebadanych konserwantów. Są bezpieczne, dlatego wykorzystuje się je również w przemyśle spożywczym. Oczywiście są różne parabeny, niektóre szkodliwe, ale te które dopuszczane są w kosmetykach wypuszczanych na rynek, nie powinny budzić naszych obaw.

A wyniki badań brytyjskiej badaczki dr Phillipe Darbe? Udowodniła, że parabeny były w tkankach nowotworowych.

Problemem w badaniach Darbre jest sposób ich prowadzenia. Obecność parabenów stwierdzono również w innych tkankach. Co więcej były to zbliżone ilości, więc nie można na tej podstawie stwierdzić, że parabeny zwiększyły ryzyko zachorowalności na raka piersi. Poza tym nie udowodniono, że znalezione w tkankach parabeny pochodziły z kosmetyków. Działanie proestrogenne parabenów jest zresztą słabe.

Większym problemem jest działanie proestrogenne niektórych filtrów UV, ale nawet w tym przypadku dyskusja dotyczy potencjalnego wpływ na organizm dzieci płci męskiej przy wieloletnim stosowaniu dużych dawek filtrów, a nie wywoływania raka piersi. Więcej składników o działaniu proestrogennym trafia do naszego organizmu wraz z żywnością niż z jakichkolwiek współczesnych kosmetyków.

Parabeny są wobec tego bezpieczne dla zdrowia?

Kosmetyki, które pojawiają się na rynku muszą być bezpieczne. Parabeny, jako konserwanty, mogą oczywiście powodować alergie. Ale alergie mogą wywoływać inne konserwanty i inne składniki kosmetyków. Np. te, które zastępują parabeny w produktach "paraben free". Radziłabym czytać etykiety i się zastanowić, jaki składnik mają w zamian. Zamiast parabenów, o umiarkowanym ryzyku wystąpienia alergii, zastosowany będzie środek z grupy donorów formaldehydu, który powoduje dużo większe ryzyko wystąpienia uczuleń. To tak, jak w tym powiedzeniu "zamienił stryjek siekierkę na kijek".

Czytaj też: Odpowiedzialny za tycie, słodki i bardziej zdradziecki niż cukier. Syrop glukozowo-fruktozowy jest wszędzie


Czyli kosmetyki bez parabenów mogą nam bardziej zaszkodzić?


Niekoniecznie. Firmy zachowują się moim zdaniem nieetycznie, kusząc jedynie informacją "paraben free", nie tłumacząc czym parabeny są i czemu są wykorzystywane. No chyba, że produkt wprowadzany na rynek jest w ogóle bez konserwantów – wtedy ok. Będzie miał po prostu krótszy termin przydatności lub inny typ receptury, inne własności użytkowe. Tyle, że tak jak wspomniałam, prawie każdy kosmetyk musi zawierać konserwanty, jeśli ma zachować trwałość. A jeśli mamy wątpliwości czy dany kosmetyk nie wywoła u nas alergii, to zróbmy przed jego zastosowaniem prostą próbę uczuleniową – będziemy wtedy spokojni o własne zdrowie.