Sydney Sweeney ("Euforia") jest nie do poznania w zwiastunie filmu HBO "Reality".
Sydney Sweeney ("Euforia") jest nie do poznania w zwiastunie filmu HBO "Reality". Fot. kadr ze zwiastuna filmu "Reality"

HBO pokazało właśnie zwiastun filmu "Reality", który opowiada o tym, jak rosyjskie siły wpłynęły na wybory prezydenckie w USA w 2016 roku. W główną bohaterkę wciela się znana z "Euforii" Sydney Sweeney, która w zwiastunie jest niemal nie do poznania.

REKLAMA
  • "Reality" to nowy film HBO, który został dobrze przyjęty na festiwalu Berlinale.
  • Produkcja jest oparta na faktach i skupia się na historii Reality Winner, w którą wciela się Sydney Sweeney.
  • Sweeney znana jest m.in. z takich seriali HBO, jak "Euforia" czy "Biały lotos".
  • Zwiastun filmu "Reality" z Sydney Sweeney

    "Reality" miało premierę na festiwalu filmowym Berlinale i zostało ciepło przyjęte. Film oparty jest na faktach i opowiada historię Reality Winner, tłumaczki NSA, która służyła również w amerykańskich siłach powietrznych.

    Winner ujawniła mediom, w jaki sposób Rosja wpłynęła na wyniki wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku. Rok później 3 czerwca kobieta została aresztowana za ujawnienie raportu wywiadowczego z Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, w którym przedstawiono, jak hakerzy z Rosji dostali się do list rejestracyjnych wyborców. Wiiner w 2018 roku została skazana na pięć lat i trzy miesiące więzienia.

    Film to reżyserki debiut Tiny Satter. W główną bohaterkę wcieliła się z kolei Sydney Sweeney – gwiazda takich seriali platformy, jak "Euforia" czy "Biały lotos". W porównaniu z tymi rolami, w których aktorka wcielała się w atrakcyjne nastolatki, w tej najnowszej jest nie do poznania. Na ekranie towarzyszy jej m.in. Josh Hamilton ("Tożsamość Bourne'a", "Manchester by the Sea").

    Premiera filmu na HBO Max zapowiedziana jest na 29 maja.

    Kontrowersje wokół twórcy "Euforii"

    Przypomnijmy, że wokół Sama Levinsona, czyli twórcy "Euforii", dzięki której zasłynęła Sweeney jest w ostatnim czasie sporo kontrowersji. Chodzi notabene również o produkcję HBO, czyli "Idola", którego premiera zapowiedziana jest na 4 czerwca.

    Serial opowiada historię popowej piosenkarki (Lily-Rose Depp), która nawiązuje romans z właścicielem nocnego klubu (The Weeknd) stojącym w rzeczywistości na czele niebezpiecznej sekty.

    Opinia publiczna oburzyła się, gdy na początku marca "The Rolling Stone" opublikował artykuł o serialu. Powołując się na trzynaście osób pracujących przy projekcie, magazyn donosił, że na planie "Idola" źle się dzieje, a sama jego koncepcja odpłynęła w niespodziewane rejony.

    Zgodnie ze słowami jednego ze źródeł magazynu twórca "Euforii" oraz będący współscenarzystą The Weeknd wspólnymi siłami zmienili serial w historię "mężczyzny, który znęca się nad kobietą, która to uwielbia". Dodatkowo zdaniem informatora "Idol" "zmienił się z satyry w to, co miał ośmieszać".

    – To przypomina fantazję o gwałcie, jaką mógłby mieć jakiś toksyczny facet pracujący na planie, gdyż jest o kobiecie, której się to podoba i przychodzi po więcej, bo pozwala jej się to rozwijać muzycznie – powiedziała o serialu dziennikarce "The Rolling Stones" jedna z osób pracujących na planie.