Kierowca BMW wjechał do stawu
Zajezierze w powiecie ostródzkim. Kierowca BMW wjechał do stawu, auto zatonęło Fot. Facebook / OSP KSRG Małdyty

W miejscowości Zajezierze na Warmii i Mazurach kierowca BMW wjechał do stawu. Auto z wody na brzeg wyciągnęli strażacy. Na szczęście jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych mężczyźnie udało się samemu wydostać z pojazdu.

REKLAMA

Do zdarzenia doszło w sobotę 22 kwietnia około północy na jednej z prywatnych posesji we wsi Zajezierze w województwie warmińsko-mazurskim. Jak informują policjanci, kierowca jechał BMW zbyt szybko, dlatego stracił panowanie nad kierownicą i w efekcie wjechał do stawu.

Zajezierze. Kierowca BMW wjechał do stawu na prywatnej posesji

– Na łuku drogi nie dostosował prędkości, w wyniku czego stracił panowanie nad pojazdem i wjechał do stawu. Jechał sam, był trzeźwy – poinformowała sierż. Paulina Jastrzębska z komendy policji w Ostródzie, cytowana przez PAP.

Z wody wystawała na szczęście część dachu samochodu, co zauważyła osoba mieszkająca w pobliżu. I to ona wezwała na miejsce służby ratunkowe. Jak informują funkcjonariusze, kierowcy udało się wydostać z auta, zanim zatonęło w stawie. Mężczyzna nie odniósł żadnych obrażeń.

– Opuścił pojazd o własnych siłach jeszcze przed przybyciem służb ratowniczych. Okoliczni mieszkańcy byli na tyle pomocni, że dali mu suche ubrania – przekazał mł. bryg. Marcin Wiśniewski z Komendy Powiatowej PSP w Ostródzie.

Pojazd został wyciągnięty z wody przez strażaków, którzy musieli użyć lin i dźwigu. W akcji uczestniczyła straż pożarna z Morąga i zastępy OSP z Zajezierza, Jarnołtowa i Małdyt.

W Świnoujściu BMW wpadło do kanału

Do podobnego zdarzenia doszło w marcu 2021 roku w Świnoujściu. Jak informowaliśmy w naTemat, BMW ześlizgnęło się z betonowego nabrzeża i wpadło wprost do Kanału Piastowskiego. W samochodzie, oprócz 24-letniego kierowcy była jeszcze 20-letnia kobieta.

Nurkowie przy pomocy dźwigu dopiero po trzech godzinach byli w stanie wydobyć z wody auto, które osiadło na głębokości siedmiu metrów. Kierowca i pasażerka samodzielnie wydostali się z wnętrza samochodu.

Przemoczeni i wyziębieni (woda miała temperaturę poniżej 4 stopni Celsjusza) musieli przejść jeszcze około 300 metrów do pobliskiej starej przystani, by wezwać pomoc.