
Gerard Pique i Shakira wciąż pozostają na wojennej ścieżce. Z najnowszych medialnych doniesień wynika, że byli partnerzy mocno się posprzeczali. Poszło o opiekę nad dziećmi. Do akcji wkroczył brat piosenkarki. Między Tonino Mebarakiem a byłym piłkarzem miało dojść do bójki.
Nie cichną echa głośnego rozstania Gerarda Pique i Shakiry. Emerytowany piłkarz jest już teraz w nowym związku z o wiele młodszą Clarą. Kolumbijska wokalistka nie kryła złości, kiedy dowiedziała się, że ojciec jej synów, zostawił ją dla innej. Nagrała wówczas diss na ekspartnera, który stał się światowym hitem.
Zgodnie z tym, co byli partnerzy ustalili po długich mediacjach z prawnikami, piosenkarka spakowała walizki i przeniosła się z 10-letnim Milanem i 8-letnim Sashą do słonecznego Miami. Były zawodnik Barcelony miał raz na jakiś czas odwiedzać synów.
Bójka brata Shakiry z Pique
Tymczasem dziennik "Marca" podaje, że w Miami miało dojść do bójki pomiędzy Pique i bratem Shakiry, Tonino Mebarakiem. Wszystko po tym, jak były reprezentant Hiszpanii wdał się w ostrą wymianę zdań z kolumbijską gwiazdą. Dziennikarka Veronika Bastos – prowadząca program "La mesa caliente" w "Telemundo", przekazała, że gdy "dyskusja stała się bardzo gwałtowna, brat Shakiry postanowił interweniować, aby bronić swoją siostrę".
Powodem całego zamieszania miał być fakt, że "Shakira utrudnia Pique spotkania z dziećmi". Pierwotnie piłkarz miał mieć możliwość spędzenia czasu z synami od 26 kwietnia do 6 maja. Po przylocie Gerarda do Miami gwiazda miała jednak zmienić zdanie i pozwolić mu na kontakt z pociechami nie przez 10, ale jedynie pięć dni.
W sprawie bójki miała nawet interweniować policja. "Marca" przekazała również, że "oficjalnie żadna ze stron nie potwierdziła, iż doszło do zdarzenia". Podobno policja również nie chciała rozmawiać w tej sprawie z mediami.
Shakira wyprowadziła się do Miami z synami. To następstwo ustaleń z prawnikami
Przypomnijmy, że Shakira na początku kwietnia pożegnała się ze swoim dotychczasowym miejscem zamieszkania i dodała w sieci wpis z tej okazji.
"Zamieszkałam w Barcelonie, żeby zapewnić moim dzieciom stabilizację, jakiej teraz będziemy szukać w innym zakątku świata obok rodziny, przyjaciół i morza. Zaczynamy nowy rozdział w poszukiwaniu naszego szczęścia" – napisała.
46-latka nie zapomniała też wspomnieć o swoim nieudanym związku. "Dziękuję wszystkim, którzy surfowali ze mną na falach w Barcelonie. Mieście, w którym nauczyłam się, że przyjaźń jest niewątpliwie dłuższa niż miłość" – dodała. Warto wspomnieć, że na początku listopada Pique i Shakira odbyli długie (ponoć 12 godzinne) negocjacje w sprawie opieki nad dziećmi. O wypracowaniu konsensusu początkowo poinformowali ich przedstawiciele.
Podczas spotkania z mediami ogłosili, że "sprawa jest zakończona" i "osiągnięto porozumienie za obopólną zgodą". "El Periodico" podawał wówczas, że Shakira postawiła na swoim i zabierze synów do Miami.
Pique ma do nich przyjeżdżać na 10 dni w każdym miesiącu. W umowie miał też znaleźć się podpunkt o tym, że były zawodnik FC Barcelony będzie mógł zabierać ich czasem do Hiszpanii.
Dodajmy, że Pique podjął ostatnio radykalny krok i zakończył swoją karierę piłkarską. Dzięki tej decyzji będzie mógł sobie pozwolić na dłuższe wyjazdy na Florydę.
Zobacz także
