
Nadal nie milkną echa afery z Szymonem Marciniakiem. Sędzia zabrał znów głos w sprawie udziału w konferencji Everest, którą zorganizował Sławomir Mentzen ze skrajnie prawicowej Konfederacji. – Tam, gdzie byłem, nie zrobiłem nic złego. Ci, którzy podejrzewają, że było inaczej, są małymi ludźmi bez honoru i ambicji – stwierdził sędzia wkrótce po poprowadzonym finale Ligii Mistrzów UEFA.
Przypomnijmy, że to Szymon Marciniak został wybrany do poprowadzenia meczu, w którym Manchester City i Inter Mediolan rywalizowały o zwycięstwo w finale Ligii Mistrzów UEFA . Ostatecznie to angielski zespół zgarnął trofeum, a Polak posędziował ten mecz, jednak do ostatniej chwili nie mógł być pewny tego, że poprowadzi wspomniane zawody.
Na dwa tygodnie przed finałem w Stambule arbiter wziął udział w konferencji Everest, organizowanej przez jednego z liderów Konfederacji Sławomira Mentzena. Informacja na ten temat pojawia się na stronie "Stowarzyszenia Nigdy Więcej". Teraz sędzia ponownie mówił o jego udziale w tym wydarzeniu.
– Niespodziewanie przerywam ciszę medialną, ale czas w końcu definitywnie załatwić tę sprawę – mówił na początku rozmowy ze Sport.pl Marciniak.
I dodał: – Proszę mi pokazać wypowiedź, w której precyzowano, że Szymon Marciniak wszystko wiedział i nie miał problemu z otoczką. Jeśli ktoś wypowiada takie słowa, on musi brać za nie odpowiedzialność, nie ja.
Marciniak: Tam, gdzie byłem, nie zrobiłem nic złego
Dalej tłumaczył, że wie, gdzie był. – Byłem na spotkaniu biznesowym. Nie miało to nic wspólnego z polityką. Zawsze trzymałem się od niej z dala. Czy w ogóle w ostatnich latach ktoś wyliczył, ile razy byłem w hospicjum? Ile razy odwiedziłem szpitale, domy dziecka, zakłady karne? Nie – stwierdził.
Mówił też, że nauczył się, że życie nie zawsze jest fair. – Tam, gdzie byłem, nie zrobiłem nic złego. Ci, którzy podejrzewają, że było inaczej, są małymi ludźmi bez honoru i ambicji. Szkoda mi już więcej czasu na wypowiadanie się o tego typu osobach i sytuacjach. Otaczam się pozytywnymi i dobrymi ludźmi i tak pozostanie – zakończył sędzia.
W tygodniu także "Rzeczpospolita" podała, że wciąż nie jest wykluczony pozew arbitra wobec walczącego z faszyzmem i ksenofobią Stowarzyszenia "Nigdy Więcej".
Apel "Nigdy Więcej" do Marciniaka
To "Nigdy Więcej" opublikowało oświadczenie z apelem do Marciniaka, aby odciął się od skrajnie prawicowych poglądów.
– Stowarzyszenie"Nigdy Więcej" wyraziło swoją krytyczną opinię o tym, że wizerunek sędziego został wykorzystany w promocji imprezy firmowanej przez Mentzena. A Mentzen to polityk, nie jest to postać anonimowa, kojarzony jest z bardzo skrajnymi poglądami, w skrócie z "Piątką Mentzena" – mówił naszej redakcji na początku czerwca prof. Rafał Pankowski, współzałożyciel stowarzyszenia "Nigdy Więcej".
"Piątka Mentzena" to antysemicka i homofobiczna wypowiedź, którą ten polityk wygłosił w 2019 roku. – Nie chcemy Żydów, homoseksualistów, aborcji, podatków i Unii Europejskiej – powiedział wówczas polityk reprezentujący skrajną prawicę.
– Wezwaliśmy sędziego Marciniaka, aby publicznie zdystansował się od skrajnie prawicowych poglądów tego typu. I sędzia to zrobił. To rozwiązuje sprawę w sposób konstruktywny. Sędzie zachował się, tak jak powinien. To należy docenić – ocenił wówczas prof. Pankowski.
Zobacz także