Holandia. Robbie Williams przerwał koncert.
Holandia. Robbie Williams przerwał koncert. Fot. Tim Schneider/ SplashNews.com/ East News

Robbie Williams wyraźnie męczył się podczas koncertu w Holandii. W pewnym momencie artysta przerwał koncert i zdradził swoim fanom, co jest powodem jego kiepskiej formy. Okazało się, że cierpi na przewlekłą chorobę.

REKLAMA

Robbie Williams ma przewlekły COVID-19

Z doniesień zagranicznych mediów wynika, że Robbie Williams nie miał najlepszej formy na swoim koncercie, który dał w ramach festiwalu Pinkpop w Landgraaf na południu Holandii. Za Brytyjczyka podobno głównie śpiewały chórki, a show zastępowały rozmowy ze słuchaczami.

"To uderzające, on nie potrafi zaśpiewać dwóch piosenek pod rząd, a w zasadzie nie śpiewa ani jednej w całości. Robbie Williams pozostawia refreny głównie swoim chórkom lub publiczności, a także unika śpiewania zwrotek w całości" – można przeczytać na łamach dziennika "Algemeen Dagblad".

Williams po trzech piosenkach przerwał koncert i rzucił się na kolana. – To przewlekły COVID-19, a nie wiek – powiedział swoim fanom. Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz, kiedy Brytyjczyk otworzył się na temat swojego zdrowia.

W 2017 roku Robbie Williams odwołał trasę koncertową. Powodem były wyniki badań, lekarze odkryli bowiem w mózgu piosenkarza niebezpieczną anomalię. Ostatecznie Williams spędził tydzień na oddziale intensywnej terapii. – Czułem drętwienie ręki, nie mogłem opanować drżenia z boku moich ust. Nie mogłem oddychać i miałem bóle głowy – wspominał wokalista w wywiadach.

Willams wystąpił na MŚ w Katarze

Williams w ostatnim czasie został skrytykowany za przyjęcie propozycji występu na Mistrzostwach Świata w Katarze. Udział artysty w wydarzeniu wzbudził kontrowersje tym bardziej, że takie gwiazdy, jak Shakira czy Dua Lipa odmówiły wzięcia udziału w mundialu.

Brytyjski wokalista pokrętnie tłumaczył się ze swojej decyzji na łamach włoskiej gazety "Il Venerdì di Repubblica". Williams stwierdził, że nie ma problemu z występem w Katarze, gdyż występuje w innych krajach, gdzie nie respektuje się praw człowieka."Byłoby hipokryzją, gdybym nie pojechał do Kataru, jeśli pomyśli się o innych miejscach, w których śpiewam i występuje" – powiedział.

"Gdybyśmy nie tolerowali łamania praw człowieka w pozostałej części świata, rezultatem byłaby dla mnie najkrótsza trasa na świecie. Nie mógłbym już nawet występować we własnej kuchni" – dodał.

To nie pierwszy raz, gdy Williams szokuje miejscem, w którym zdecydował się wystąpić. W 2014 roku artysta znany z takich utworów, jak "Feel" czy "Radio" zagrał prywatny koncert dla Władimira Putina i jego świty – było to zaraz po aneksji Krymu przez Rosję.