
Według wiceprezydenta USA Joe Bidena Polska to Portugalia (lub na odwrót) i należy do strefy euro. Kompromitująca pomyłka podczas przemówienia w Monachium nie przeszkodziła jednak amerykańskiemu politykowi sugerować Europie, jak ma wyjść z kryzysu. I choć w Polsce te słowa nazywamy "gafą", za granicą zaczynają zastanawiać się, czy administracja Baracka Obamy nie przekracza granic kolejnym przykładem ignorancji wobec Polski.
REKLAMA
Niektórzy zastanawiają się wciąż, dlaczego administracja Baracka Obamy przestała dostrzegać w Polsce wiernego partnera Stanów Zjednoczonych. Trudno się jednak temu dziwić, skoro Biały Dom kolejny raz udowodnił własnie, że o naszym kraju wie niewiele. Tym razem wpadkę zaliczył wiceprezydent USA, Joe Biden. Podczas wizyty w Monachium, gdzie wygłosił przemówienie na temat kondycji gospodarczej Europy, Biden pomylił Polskę z... Portugalią.
"Ostatnio jesteśmy świadkami pozytywnych kroków podejmowanych w związku z kryzysem w eurostrefie: EBC zobowiązał się do wsparcia krajów gotowych do reform, a Grecja, Irlandia, Polska, Hiszpania i Włochy podjęły ważne kroki mające na celu wzmocnienie ich gospodarek. Rządy strefy euro..." - mówił w Niemczech Biden. Z równą pewnością co do tego, że Polska należy do strefy euro, wysłannik Białego Domu strofował przywódców Starego Kontynentu, iż muszą koncentrować się wzroście gospodarczym i tworzeniu nowych miejsc pracy, bo europejskie problemy dotykają także USA i globalną gospodarkę.
Później mowa Joe Bidena została zamieszczona na stronach Białego Domu i pomyłkę wiceprezydenta poprawiono, ale wcześniej dowody na ignorancję obecnej ekipy rządzącej Stanami Zjednoczonymi znowu poszły w świat. Co prawda w Polsce niektórzy już zdążyli odnotować słowa Joe Bidena jako zwykłą "gafę". Dziennikarze zagraniczni natomiast nie są już tak pobłażliwi.
"Według administracji Obamy UE to Europa, a eurostrefa to UE. Waszyngton tak wiele zainwestował w promocję projektu europejskiego, że często nie rozróżnia między najważniejszymi sojusznikami, jak Polska czy Wielka Brytania, a przyjaciółmi na piękną pogodę, takimi jak Francja" - czytamy w brytyjskim "Daily Telegraph". Dziennik przypomina też, że to już kolejny raz, gdy Biały Dom pod rządami Baracka Obamy kompromituje się zachowaniem wobec Polski.
Brytyjska gazeta podkreśla, że niedawno premier Donald Tusk ostro skrytykował prezydenta Baracka Obamę za słowa o "polskim obozie śmierci", zarzucając mu "ignorancję, niewiedzę i złą wolę" prowadzącą do wypaczania historii. "Daily Telegraph" przypomina też, że gdy przywódcy z całego świata żegnali tragicznie zmarłą w katastrofie smoleńskiej parę prezydencką i pozostałe ofiary, Obama wybrał się na golfa. A już na początku urzędowania na fotelu prezydenta postanowił zerwać umowę w sprawie tarczy antyrakietowej, która miała zwieńczyć strategiczny sojusz Warszawy z Waszyngtonem.
Źródło: "Daily Telegraph"

