
Wojciech Staszewski wywołał dyskusję o zarobkach dziennikarzy zwracając uwagę na niski status finansowy tej grupy zawodowej. Jego były kolega z redakcji, Michał Olszewski, nie zgadza się z narzekaniem i przekonuje, że dziennikarze i tak zarabiają całkiem dobrze.
Dziennikarskie zarobki zawsze stanowią obiekt zainteresowania i dociekań czytelników, słuchaczy i widzów. Kolejnym przyczynkiem do dyskusji był wpis na blogu Wojciecha Staszewskiego, który narzekał na niskie zarobki. Żalił się, że nie stać go na udział w maratonie we Frankfurcie. Przekonywał, że to dowód na to, że sytuacja w mediach jest nienormalna. Z dawnym kolegą z "Gazety Wyborczej" nie zgadza się Michał Olszewski, dziś dziennikarz "Tygodnika Powszechnego". Twierdzi, że pracownicy mediów i tak są uprzywilejowaną grupą i nie powinni narzekać na zarobki.
Michał Olszewski
dziennikarz "Tygodnika Powszechnego"
Zdaniem Olszewskiego jeśli dziennikarz ma poczucie misji, to czeka go los doktora Judyma z "Ludzi Bezdomnych". Zwraca też uwagę, że bohater Żeromskiego się nie skarżył. Jednak nawet misja nie wyklucza dobrych zarobków. Olszewski ocenia, że do grupy słabo zarabiających nie można zaliczyć dziennikarzy "Gazety Wyborczej", którzy dostają akcje firmy za dobre wyniki w pracy. Jego zdaniem normalne jest, że każdy chciałby zarabiać więcej, ale dziennikarze nie powinni narzekać. Podstawy do tego pojawiłyby się dopiero, gdyby musieli rezygnować z wyjazdu za granicę, bo nie stać ich na opłacenie rachunku za prąd.
Zobacz też: Żakowski: "Dziś już nie czytam prasy, tylko czytam w prasie", czyli kto jeszcze sięga po dzienniki?
Źródło: Blog Michała Olszewskiego
